Humor z Temidą    

 
 

      Bieżący numer      

 
Detektyw - okładka
 

  Wydanie Specjalne  

 
Detektyw - Wydanie Specjalne - okładka

Zemsta

2009-10-01
Po przebadaniu pięciu funkcjonariuszy i dwóch pracowników cywilnych okazało się, że wszyscy są trzeźwi. Policja postanowiła odszukać żartownisia. Okazał się nim 30-letni Damian A., który podczas przesłuchania przyznał się do winy, jednak nie podał powodu swojego zachowania. Zdaniem mundurowych był to akt zemsty za to, że dzień wcześniej policjanci zatrzymali jego młodszego brata, który trafił do celi po tym jak zagroził policjantom śmiercią. Ten „żart” będzie kosztował Damiana A. 1500 zł grzywny.
 
Wyrodna matka
Nawet całe życie może spędzić w więzieniu Katherine Nadal, mieszkanka Teksasu, która została oskarżona o odcięcie genitaliów swojemu pięciotygodniowemu synkowi. Lekarze badający dziecko tuż po zajściu, stwierdzili, że genitalia odcięto z niezwykłą precyzją. Podczas procesu 28-letnia matka zeznała, że winnym okaleczenia syna jest ich pies jamnik. Weterynarz, który zbadał zwierzę, nie potwierdził zeznań matki. Na czworonogu nie było żadnych śladów krwi, ani nie wykazywał on przejawów agresji. Kobieta podczas procesu była pod wpływem narkotyków (!) i nie okazała żadnych wyrzutów sumienia, a przecież przez nią niemowlę o mały włos nie straciło życia. Postawiono jej zarzuty sklasyfikowane jako przestępstwo pierwszego stopnia.
 
Kochany synek 
Niedawno wezwano policję do rozboju na ulicy Kobielskiej w Warszawie. Na miejscu funkcjonariusze zastali pokrzywdzonego 46-letniego mężczyznę, który został napadnięty przez trzech młodych osobników. Jeden z nich miał na głowie kask motocyklowy. Jak się okazało, bezpośredni związek z atakiem na mężczyznę miał jego syn… 14-letni Artur F. i jego koledzy: 20-letni Marcin S. i 17-letni Robert S. Syn wraz z kumplami przebywał w mieszkaniu, a kiedy jego ojciec wyszedł do pracy, on wraz z kompanami ruszył jego tropem. Aby nie zostać rozpoznanym, Artur F. założył na głowę kask i we trójkę od tyłu zaatakowali mężczyznę. Napastnicy zażądali oddania telefonu komórko- wego i po zdobyciu łupu szybko się oddalili. Nie przypuszczali, że ich bandycki czyn zostanie szybko ujawniony. Pokrzywdzony mężczyzna rozpoznał w napastnikach kolegów syna, którego udział w przestępstwie też nie pozostawiał wątpliwości. Robert S. i Marcin S. usłyszeli zarzuty i zostali objęci policyjnym dozorem, natomiast Arturem S. zajmie się sąd rodzinny i nieletnich. Za rozbój grozi im do 12 lat więzienia. (www. policja.pl).
 
Tęsknota
Podczas wakacji do jednego z rumuńskich przedszkoli w miasteczku Jirlau zostali wezwani policjanci. Telefonował dozorca, który zauważył na tyłach budynku wybitą szybę. Początkowo funkcjonariusze myśleli, że motywem włamania był rabunek, jednak po przeprowadzeniu wywiadu z personelem placówki okazało się, że zginęły tylko… zabawki (!). Aby ustalić rysopis włamywaczy policjanci przesłuchali też sąsiadów przedszkola. Wśród nich byli chłopcy w wieku 5 i 13 lat, którzy po kilku minutach rozmowy z mundurowymi wyznali, że to oni są sprawcami włamania. Jak się okazało, pomysłodawcą przedsięwzięcia był młodszy z nich. Pięciolatek wyznał, że podczas wakacji szalenie tęsknił za przedszkolnymi maskotkami i nie mógł się doczekać rozpoczęcia roku szkolnego, dlatego aby skrócić czas oczekiwania przekonał starszego kolegę do włamania.
 
Myto
W letnie sobotnie popołudnie, tuż po godzinie 17.00, na jednym z osiedli w Ełku, 23-letni Tomasz K. zrobił tzw. bramkę na drodze orszaku weselnego. Kiedy państwo młodzi wraz z pozostałymi weselnikami zatrzymali się przed przeszkodą, mężczyzna podszedł z kolegami do samochodu wiozącego świadków młodej pary i zażądał opłaty za przepuszczenie ich przez „weselną bramę”. Gdy ich oczekiwania na alkohol albo gotówkę nie zostały zaspokojone, zaczęli pluć na samochód, kłaść się na nim, walić pięściami, a jeden z nich puszką po piwie zarysował karoserię i zniszczył ozdoby na aucie. Policjanci bardzo szybko zatrzymali Tomasza K., odpowiedzialnego za zajście chuligana, któremu grozi, za uszkodzenie mienia i zakłócenie porządku do 5 lat wiezienia. Koledzy dwudziestotrzylatka odpowiedzą za zakłócenie ładu i porządku.
 
Totalna prohibicja
Sąd w stanie Pahang (północna Malezja) skazał 32-letnią muzułmankę, byłą modelkę i matkę dwójki dzieci, na karę chłosty za wypicie piwa. To pierwszy taki przypadek w Malezji, dotychczas taka kara spotykała jedynie mężczyzn, m.in. za takie przestępstwa jak gwałt, rozbój czy łapówkarstwo. Kartika Sari Devi została uderzona sześć razy kijem rattanowym i ukarana wysoką grzywną, a wszystko to z powodu picia piwa w hotelowym barze. Zgodnie z prawem koranicznym osoba pijąca alkohol popełnia poważne przestępstwo. Przyłapani na gorącym uczynku są sądzeni przez trybunały islamskie, stosujące prawo szariatu.
 
Pijana traktorzysta
Był wtorkowy wieczór kiedy w gminie Jeziorny (woj. warmińsko-mazurskie) pod sklep spożywczy podjechał czerwony traktor z którego wytoczyła się pijana 32-letnia Jadwiga T., kierująca ciągnikiem. Kobieta zrobiła zakupy i chciała będąc jeszcze w środku włączyła silnik, w wyniku czego maszyna ruszyła i potrąciła 32-letnią kobietę oraz osobę przechodzącą obok, po czym traktor zatrzymał się na ścianie budynku. Mimo obrażeń, ranna Jadwiga T. wstała i podjęła próbę odjechania z miejsca zdarzenia. Na szczęście uniemożliwili jej to świadkowie całego zajścia i szybko zadzwonili po policję. Funkcjonariusze odstawili pojazd na policyjny parking, a Jadwigę T. przewieźli do szpitala w celu opatrzenia zranionej nogi. Pobrano jej też krew, aby ustalić zawartość alkoholu w organizmie. Traktorzystka stanie przed sądem i grozi jej kara nawet do 2 lat pozbawienia wolności oraz utrata prawa jazdy nawet na 10 lat. Na szczęście potrąceni przechodnie nie odnieśli większego uszczerbku na zdrowiu.