Humor z Temidą    

 
 

      Bieżący numer      

 
Detektyw - okładka
 

  Wydanie Specjalne  

 
Detektyw - Wydanie Specjalne - okładka

Wydanie specjalne 1/2010

2010-03-03

OD REDAKCJI

 

KOCHAMY RODZINĘ, ALE BOGATĄ!

 

Krzysztof Kilijanek

 

W pogoni za bogactwem i luksusem ludzie często zapominają, że najważniejszymi wartościami w życiu człowieka nie są pieniądze, a bliscy i przyjaciele. Na szczęście Polacy – w odróżnieniu od wielu innych nacji europejskich – są tradycjonalistami i pamiętają o właściwej hierarchii potrzeb: pieniądze to tylko środek ułatwiający życie, natomiast najważniejsza jest rodzina… czytaj więcej...>>


 

DRAMAT UZALEŻNIENIA EMOCJONALNEGO

 

SZALEŃSTWO O PORANKU

 

Halina Kurowska

 

Żona od dawna naśmiewała się z niego, że jest nieudacznikiem życiowym, bo nie umie znaleźć sobie lepiej płatnej pracy. Dość już miał jej żądań o coraz więcej pieniędzy na codzienne życie dla niej i jego teściowej. Zdecydował się na samobójstwo. Nie strzelił jednak sobie w głowę ze służbowej broni, gdyż nie wyobrażał sobie, aby ktoś obcy w przyszłości pomiatał jego ukochanym dzieckiem. Gdy wracał z pracy do domu, postanowił jeszcze raz porozmawiać z Anną na temat ich życia i finansów. Chciał jeszcze raz podjąć próbę ratowania swego siedmioletniego małżeństwa, bez którego nie wyobrażał sobie życia. Z takim zamiarem wszedł do mieszkania po dwunastogodzinnym, nocnym dyżurze. Kilkanaście minut później coś jednak w niego wstąpiło i rozegrał się trudny do wytłumaczenia dramat.

 

 


SFAŁSZOWANY TESTAMENT?

KAMIENICA

Karol Rebs

Byli sobie – niczym w bajce – dwaj bracia. J eden dobry i szlachetny, drugi zły, zawistny i podstępny. Tak przynajmniej wynika z lektury akt sądowych. Dobry brat kochał ludzi, brzydził się krętactwem, a cnoty te sprawiły, że dożył sędziwego wieku, pozostawiając po sobie pokaźny majątek w postaci kamienicy w reprezentacyjnej dzielnicy S. Kontynuując lekturę sądowych dokumentów – wkrótce potem pojawił się na horyzoncie drugi brat. A gdy tylko się pokazał, nic już nie było tak jak wcześniej. Podstępem zagarnął nienależny mu majątek, przejął dom i zaprowadził w nim rządy strachu i niepewności. Wszystkich ze sobą skłócił. Taką wersję wydarzeń przedstawił główny świadek oskarżenia.

 


NIEPRAWDOPODOBNE - A JEDNAK PRAWDZIWE

ZŁY OJCIEC

Dariusz Gizak

Prof. Andrzej R. potwierdził to wszystko, czego domyślali się jego synowie. Ponieważ jego choroba nasilała się, a zobaczył, że sprawy podziału majątku mogą poróżnić jego dotychczas kochających się i pomagających sobie synów, postanowił więc sprzedać wszystko co miał i poużywać życia… 


NIENASYCONA PAZERNOŚĆ

KOCHANA RODZINKA

Laura Smokowicz

Stare przysłowie mówi, że z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciach. Karolina, jak większość uczciwych ludzi, nawet nie dopuszczała myśli, że mogłaby stać się ofiarą swojego ukochanego braciszka i siostrzyczki. Ta ufność przysporzyła jej mnóstwo kłopotów. Niewiele brakowało, by kobieta straciła dorobek całego życia i wraz z dziećmi i mężem wylądowała na bruku. Tak to już bowiem bywa, że gdy w grę wchodzą pieniądze, sentymenty schodzą na dalszy plan… Tu zresztą nie tylko o sentymenty chodziło, ale także o zwykłą przyzwoitość, powstrzymującą uczciwych ludzi przed okradaniem bliźnich, a co dopiero najbliższej rodziny. czytaj więcej...>>


SKANDAL Z WYŻSZYCH SFER

WOJNA O ORDYNACJĘ

Antoni Szmytkowski

Ordynacje wymyślono w Polsce po to, by zabezpieczyć całość fortun magnackich przed rozpadem. Magnaci nie chcieli po prostu, by ich potomkowie ubożeli i staczali się do szeregów drobnej szlachty, która nie posiadała nic prócz herbu i nazwiska. Główne zasady dziedziczenia dóbr wchodzących w skład ordynacji sformułowano już w średniowieczu. Nie podlegały one podziałowi i mógł je dziedziczyć tylko jeden potomek, koniecznie z linii męskiej. Kobiety od dziedziczenia były wyłączone, bywało nawet, że dziedzic ordynacji nie musiał spłacać córek zmarłego właściciela. Zasady te obowiązywały nadal w XIX wieku. 


DROGA PRZEZ MĘKĘ

DZIAŁKA DWÓCH STRYJKÓW

Elżbieta Ostrowska

Na dźwięk dzwonka u furtki profesorowa wyszła przed willę na ścieżkę między kwiatami. Był słoneczny lipcowy ranek i kobieta z uśmiechem wypatrywała, któż to niespodziewanie odwiedza ją w tej podwarszawskiej „arkadii”. Koło parkanu stał młody mężczyzna w skórzanej czarnej kurtce, obok niego pancerny motocykl Harley. „Ktoś od Dominiki?” – idąc w kierunku furtki pomyślała o córce, która na stałe mieszkała w Niemczech. 


WĄTPLIWOŚĆI NA KORZYŚĆ

MROCZNA TAJEMNICA

Katarzyna Strzelecka

Jan harował na roli jak wół. Nie zmienił się nawet, kiedy ojczym wydziedziczył go i przepisał gospodarkę na młodszego syna, Piotra. J ednak, kiedy ktoś zastrzelił Piotra, prokurator uznał, że śmiertelny strzał oddał J an. Zdaniem oskarżyciela do zbrodni doszło na tle waśni rodzinnych związanych z podziałem majątku i żądał kary 25 lat więzienia dla J ana. Sąd był odmiennego zdania.  


PIENIĄDZE SZCZĘŚCIA NIE DAJĄ

ZWYCIĘZCA BIERZE WSZYSTKO

Tadeusz Wójciak

Czy można być nieszczęśliwym i popadać w ciężką depresję, posiadając w zasięgu ręki 75 milionów dolarów? Czy ma sens spisek na życie żony z tak niecnych pobudek, jak przejęcie jej majątku, by żyć potem przy boku innej kobiety, wcale nie tak bogatej, ale znacznie młodszej od żony? Z powodu licznych wątpliwości oraz miejsca akcji, którym było środowisko milionerów, a także środków farmakologicznych, rzekomo użytych w próbie morderstwa, sprawa Sunny i Clausa van Bülow zaliczana jest do żelaznej pierwszej dziesiątki największych afer kryminalnych Ameryki minionego stulecia. 


Ponadto w numerze:

ZAGADKA KRYMINALNA - NIEBEZPIECZNY REJS

ROZRYWKA Z TEMIDĄ - Z KRAJU I ZE ŚWIATA

  

 Ilustracje: Jacek Rupiński