Humor z Temidą    

 
 

      Bieżący numer      

 
Detektyw - okładka
 

  Wydanie Specjalne  

 
Detektyw - Wydanie Specjalne - okładka

Spłacony dług

2009-06-30
 
– Dzisiaj była ciepła noc, panie komisarzu, dlatego spałem w tych krzakach, gdy nagle obudziły mnie czyjeś ciężkie kroki i sapanie. Mimo ciemności ujrzałem sylwetkę mężczyzny, który niósł tego nieszczęśnika na plecach, a potem rzucił go na ziemię – relacjonuje Hamiltonowi swoje spostrzeżenia stary kloszard.– Zmartwiałem ze strachu i bałem się ruszyć, aby ten co przyniósł ofiarę przypadkiem nie zorientował się, że ktoś go obserwuje.


Po chwili tamten odszedł w kierunku domu, który widać tam, za płotem. Ostrożnie zbliżyłem się do leżącego mężczyzny i kiedy z bliska ujrzałem jego twarz zrozumiałem, że jest martwy. Niestety, z powodu ciemności nie widziałem twarzy mordercy, więc nie potrafię go opisać. Widziałem tylko jego sylwetkę. Tutaj często przychodzą latem tacy bezdomni jak ja, a ten zamordowany, sądząc po jego łachmanach, to pewnie taki sam nędzarz jak ja...


Komisarz Hamilton postanowił porozmawiać z mieszkańcami okolicznych domów. Przypuszczał, że być może ktoś widział wcześniej ofiarę i pomoże zidentyfikować denata. Jako pierwszego, policjant postanowił przesłuchać Johna McCormica, właściciela domu położonego najbliżej zarośli, gdzie znaleziono zwłoki.


– Tu bez przerwy kręcą się jacyś podejrzani włóczędzy – mówi indagowany McCormic. – Ci łachmaniarze kradną w okolicy co się da, zaś w tych krzakach z reguły piją alkohol. Pewnie doszło między nimi do awantury i jeden drugiego zadźgał nożem... – Czy rozpoznaje pan denata? – zapytał komisarz. – Nie, nigdy wcześniej go nie widziałem!


Minęły trzy dni od zabójstwa, a policja ciągle nie zidentyfikowała ofiary. Mimo to, komisarz Hamilton ponownie odwiedził McCormica w jego domu. – Pańscy sąsiedzi mówią, że jest pan bardzo zadłużony w banku i dlatego musi pan sprzedać swój samochód. Czy to prawda? – Rzeczywiście, miałem taki zamiar. Dałem nawet ogłoszenie do gazety, ale nikt się nie zgłosił. A z tym rzekomym długiem to kłamstwo! Dlaczego nie powiedzieli panu, że spłaciłem wszystkie zaległości? Proszę sprawdzić w banku! – Już to zrobiłem, panie McCormic – odparł komisarz.


– W ogłoszeniu prasowym oferował pan sprzedaż swego nowego auta po bardzo atrakcyjnej cenie, pod warunkiem natychmiastowej transakcji. Tak się panu spieszyło ze sprzedażą, aż nagle przedwczoraj zmienił pan zdanie? Wpadłeś McCormic! Sierżancie, kajdanki!

DLACZEGO McCORMIC ZOSTAŁ ARESZTOWANY?
(rozwiązanie w numerze)