Pocięte koszule czy porysowany samochód to już przeszłość. Nowoczesne kobiety wypowiadają wojnę swoim niewiernym partnerom w cyberprzestrzeni. Najpopularniejszymi formami cyber zemsty są: zamieszczanie w internetowych serwisach kompromitujących zdjęć, rozsyłanie oczerniających e-maili do znajomych i współpracowników, czy ujawnianie tajemnic na forach. Prekursorką takich działań była Brytyjka – Tessa Martin, która założyła bloga po to, aby obsmarować wszystkich swoich eks. Natomiast inna rodaczka Tessy, zamieściła w serwisie YouTube sześciominutowy film wyszydzający zdolności seksualne jej męża. Kobiety twierdzą, że takie działania mają dla nich właściwości terapeutyczne. Ciekawe co na to ich byli partnerzy? Podobne przypadki kobiecej internetowej zemsty możemy znaleźć i w naszym kraju. Karolina z Warszawy długo nie mogła się pozbierać po tym, jak została zdradzona i porzucona przez chłopaka. Gdy ten poślubił inną, zrozpaczona 26-latka włamała się na konto społecznościowe rywalki i nieźle tam namieszała… Oczywiście, treści, jakie zamieściła w internecie, nie należały, delikatnie mówiąc, do pochlebnych, za co grozi jej teraz kara do 3 lat pozbawienia wolności.
Napad prawie idealny
Niedawno doszło do napadu na First Federal Bank w Kansas City. Do pomieszczenia banku wszedł mężczyzna, wręczył plastikową torbę zaskoczonej pracownicy i zażądał, aby zapełniła ją studolarowymi banknotami. Potem szybko oddalił się z łupem. Na szczęście nie zdążył się długo nacieszyć skradzionymi 3 tys. dolarów. Policja zatrzymała go w kilka godzin po napadzie. Złoczyńca sam ułatwił pracę funkcjonariuszom, ponieważ podczas pobytu w banku, przez nieuwagę zostawił swój portfel z prawem jazdy...
Skutki zazdrości
Na Ukrainie milicjanci zatrzymali mężczyznę, który został oskarżony o dokonanie podwójnego morderstwa. Do tragedii doszło, gdy wrócił pijany do domu i zorientował się, że jego żona pomaga siedemdziesięcioletniemu sąsiadowi myć podłogę. Zazdrosny mąż wpadł w szał, zasztyletował kobietę i sąsiada. Za tę zbrodnię dostanie co najmniej 10 lat więzienia.
Najdroższy wnusio
Nie od dziś wiadomo, że dziadkowie bezwarunkowo kochają wnuczęta. Taką słabość wykorzystał pewien mężczyzna, który zadzwonił do mieszkanki Sławna i podał się za jej wnuka. Powiedział, że bardzo potrzebuje 1000 zł na zakup samochodu. – Za takie pieniądze to prawdziwa okazja – argumentował. – Szkoda by przegapić! Z powodu braku czasu po odbiór wyproszonej kwoty miał się zgłosić jego rzekomy kolega. Na szczęście starsza kobieta wykazała się dużą przytomnością umysłu. Zadzwoniła do swoich wnuków i upewniła się, że to nie z nimi rozmawiała. Fałszywy wnuczek wpadł w zasadzkę. Kiedy zgłosił się po pieniądze, czekali już na niego policjanci. Niedoszłym wnukiem okazał się 51-letni Daniel O., mieszkaniec Słupska. Jak się okazało, nie była to jego pierwsza próba wyłudzenia pieniędzy. Za oszustwo grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności. (www.policja.pl)
Przekręt w internecie
Policjanci zajmujący się przestępczością gospodarczą zatrzymali 21-letniego mieszkańca Szydłowca. Mężczyzna, zakładając fikcyjne konta internetowe, dokonał wielu przestępstw na jednym z popularnych portali aukcyjnych. Sprawca wystawiał na licytacjach różne przedmioty, m.in. telefony komórkowe, telewizory i markową odzież. Ludzie z całej Polski zamawiali u niego towar, wysyłali pieniądze, ale upragnione przedmioty nigdy do nich nie trafiły. Policjanci przedstawili 21-latkowi zarzuty dokonania przestępstwa na kwotę ok. 10 tys. zł. Mężczyźnie grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności (www.policja.pl)
Niespełniony talent
Z niecodziennym złodziejem miała ostatnio do czynienia policja w Meksyku. W stanie Aguascalientes (środkowa część kraju) zatrzymano mężczyznę ubranego w strój meksykańskiego kowboja. Bandyta przy pomocy półmetrowej maczety zmuszał swoje ofiary do oddania mu cennych przedmiotów. Ofiary, mając ostrze przy gardle, musiały przy okazji wysłuchać śpiewu rabusia. Rzecznik miejscowej policji wyjawił, że zatrzymany nazywa się Vicente Fernandez – tak samo, jak znany meksykański piosenkarz i aktor.
Szpital na celowniku
Kradzieże w szpitalach zdarzają się coraz częściej. Cenne przedmioty (laptopy, telefony komórkowe, portfele, torby lekarskie itp.) giną zarówno personelowi jak też pacjentom. W Zielonej Górze zatrzymano dwóch złodziei. Mężczyźni: 30-letni Roman Z. i 29-letni Piotr P., przyznali się do 17 kradzieży. Policjanci szacują wartość zrabowanych przez nich przedmiotów. Łupem przestępców padły m.in. dwie torby lekarskie, zabrane z karetek pogotowia, których wartość wynosi ok. 16 tys. zł. Mężczyznom przedstawiono zarzuty kradzieży i kradzieży z włamaniem. Grozi im za to kara pozbawienia wolności od roku do 10 lat. Problem ze złodziejami mają też ostatnio warszawskie szpitale. W jednym z nich przyłapano na gorącym uczynku dwóch 14-latków. Chłopcy próbowali ukraść telefon z szatni, w której pacjenci zostawiali rzeczy osobiste. Ponadto okazało się, że jeden z nich miał przy sobie telefon skradziony z tego samego pomieszczenia kilka dni wcześniej! Sprawa trafi do sądu rodzinnego i nieletnich, gdzie zostanie podjęta decyzja o dalszych losach młodych złodziejaszków. (www.policja.pl)


