Napadnięta w parku przez trzech mężczyzn młoda dziewczyna, została przez nich zaciągnięta w krzaki i zgwałcona ze szczególną brutalnością. Kiedy napastnicy w końcu uciekli, zmaltretowana ofiara zgłosiła się do komisariatu policji. Dość długo trwało, zanim funkcjonariuszom udało się uspokoić rozdygotaną młodą kobietę i skłonić ją do złożenia zeznań. – Czy jest pani w stanie opisać wygląd tych trzech mężczyzn? – zapytał komisarz Hamilton, kiedy dziewczyna doszła nieco do siebie po przeżytym szoku. – Myślę, że chyba tak, panie komisarzu, bo kiedy oni mnie napadli, było jeszcze stosunkowo widno. – Proszę zatem się skupić i opisać wygląd każdego z nich – odparł policjant. – Pierwszy z nich, panie komisarzu, to łysy osiłek ze szramą na prawym policzku, w wieku około 25 lat. Ten drugi, krótko obcięty blondyn, był chyba najmłodszy z tej trójki, gdyż wyglądał najwyżej na 20 lat. Zapamiętałam go dobrze, gdyż miał na wierzchu obu dłoni jakieś tatuaże. Trzeci, brunet z wąsami, wydał mi się najstarszy spośród tych bandytów, gdyż miał chyba około 35 lat. Jego wygląd kojarzył mi się z kelnerem albo fryzjerem. Zapamiętałam, że nie miał palca wskazującego u prawej dłoni, kiedy zatykał mi ręką usta, żebym nie krzyczała. Od wszystkich cuchnęło alkoholem...
Wraz z sierżantem Loganem udał się do dyskoteki, gdzie jako bramkarz i wykidajło pracował łysy osiłek ze szramą na policzku. Policjanci, udając zwykłych gości, przechodząc przez bramkę lokalu, dobrze przyjrzeli się łysemu facetowi.

Na podstawie zdjęć z kartoteki osób wcześniej notowanych, policjanci wytypowali trzech podejrzanych mężczyzn, których rysopisy odpowiadały podanym przez ofiarę portretom pamięciowym. Funkcjonariusze ustalili ich miejsca zamieszkania i miejsca pracy. Komisarz Hamilton postanowił osobiście przyjrzeć się ewentualnym sprawcom.

Wraz z sierżantem Loganem udał się do dyskoteki, gdzie jako bramkarz i wykidajło pracował łysy osiłek ze szramą na policzku. Policjanci, udając zwykłych gości, przechodząc przez bramkę lokalu, dobrze przyjrzeli się łysemu facetowi.

Następnego dnia policjanci pojechali na dalekie przedmieście, gdzie rzeczywiście pracował w podrzędnym zakładzie fryzjerskim brunet z wąsami bez palca u prawej dłoni. Udając klientów, obaj stróże prawa kazali sobie umyć głowy...

Trzeci i ostatni z podejrzanych – młody blondyn – był sprzedawcą na bazarze; handlował warzywami i owocami. Hamilton kazał sobie zważyć kilogram pomidorów i wtedy miał okazję dobrze przyjrzeć się dłoniom podejrzanego młodzieńca.

W ten sposób, policjant mógł osobiście zobaczyć wszystkich trzech podejrzanych, których rysopisy i znaki szczególne zgadzały się z wyglądem gwałcicieli zapamiętanym przez ofiarę. Dzięki temu komisarz po konfrontacji mógł podjąć właściwą decyzję.
KTÓREGO Z NICH ARESZTOWAŁ?
(rozwiązanie w numerze)


