Skrajna bezczelność
Podczas lipcowych upałów obiektem pożądania stał się składa- tem pożądania stał się składa- ny wieloosobowy basen, który 27-letnia mieszkanka Nowego Sącza (woj. małopolskie) trzymała w piwnicy. Pewnego dnia kobieta przyłapała 33-letniego mieszkańca tej samej miejscowości, który próbował ukraść jej basen. Na mężczyźnie nie zrobił wrażenia fakt, że został złapany na gorącym uczynku, mało tego – zaczął grozić właścicielce śmiercią i wsadziwszy zdobycz do bagażnika swojego auta, szybko odjechał. Kobieta bezzwłocznie zawiadomiła o wszystkim policję. Rabuś został szybko zatrzymany. Teraz odpowie za kradzież i groźby. Grozi mu do 10 lat więzienia. Mało sprytne oszustwo
Na rok więzienia została skazana mieszkanka amerykańskiego stanu Kalifornia za wysyłanie SMS-ów z pogróżkami do… samej siebie. Kobieta złożyła doniesienie na policję, że otrzymuje setki wiadomości z groźbami od swojego byłego chłopaka. Funkcjonariusze bardzo szybko odkryli, że kobieta sama do siebie wysyła SMS-y. Oskarżona stwierdziła, że robiła to, ponieważ chciała się zemścić na byłym chłopaku, który przestał się z nią spotykać. Porzucony noworodek
Przed jedną z posesji w dzielnicy Bałuty (Łódź), usytuowaną przy dość ruchliwej drodze, 51-letni mężczyzna znalazł plastikowe białe wiadro, w którym był ubrany w kaftanik i zawinięty w folię – noworodek. Na szczęście dziecko jeszcze żyło. Na miejsce szybko przyjechało pogotowie i policja. Dziewczynka jest zdrowa, badania wykazały, że przyszła na świat w tym samym dniu, kiedy została znaleziona przez pięćdziesięciojednolatka. Policja szuka osób, które mogły widzieć w tych okolicach osobę niosącą duże, białe, plastiko- we wiadro z czarnym workiem w środku. Spuściła dziecko w toalecie
Ciężarna pasażerka lotu z Turkmenistanu do Indii wracała do domu ze studiów za granicą. Podczas rejsu w pokładowej toalecie urodziła dziecko, które po chwili próbowała spuścić w toalecie. Obsługa samolotu znalazła zaklinowanego w muszli noworodka po wylądowaniu maszyny. Dziecko jeszcze żyło i szybko zostało przewiezione (razem z całym klozetem) do szpitala. Chirurdzy przy pomocy piły uwolnili zaklinowaną w muszli główkę noworodka. Jego stan jest krytyczny. Wyrodna 22-letnia matka została zatrzymana przez policję. Złodziejka
Zaczęła od kradzieży w szpitalnym sklepiku – 30-letnia Ilona N. chciała z niego ukraść czekoladki warte 600 zł. Skok na słodycze nie zakończył się dla niej sukcesem, bo została spłoszona przez ekspedientkę. Złodziejka tak szybko uciekała ze sklepu, że zapomniała o zabraniu z niego swojej torebki, w której były dokumenty. Policjanci bez problemu namierzyli miejsce pobytu Ilony N. Zanim jednak ją zatrzymali, kobieta zdążyła już okraść stację benzynową. Tutaj wszystko poszło po jej myśli, zabrała artykuły spożywcze warte 700 zł. Zatrzymana przez policję w sprawie próby okradzenia szpitalnego sklepiku została przesłuchana, usłyszała zarzuty i zwolniono ją do domu. Jednak następnego dnia ponownie trafiła do policyjnej celi, ponieważ jak gdyby nigdy nic udała się do wcześniej okradzionej stacji benzynowej, gdzie została rozpoznana przez pracowników. Kobieta usłyszała kolejny zarzut. Za kradzież grozi jej nawet do 5 lat więzienia. Koci złodziejaszek
Trochę czasu zajęło policjantom z Portswood (południowa Anglia) ustalenie, kto stoi za licznymi kradzieżami bielizny suszącej się w przydomowych ogródkach. Złodziejem okazał się 13-letni kot Oscar. Mruczek w ten sposób okazywał miłość swoim nowym właścicielom – Peterowi i Brigitt. Właściciele byli zakłopotani, kiedy w domu coraz częściej zaczęły się pojawiać a to skarpetki, a to rękawiczki. W pewnym momencie mruczek przerzucił się na… majtki i to należące najczęściej do młodych kobiet. Doszło do tego, że zadowolony z siebie kot dostarczał nawet do 10 łupów dziennie. Zaniepokojeni właściciele rabusia zgłosili się na policję, ponieważ podejrzewali, że kilka osób mogło się skarżyć na braki w garderobie. Chociaż kociak bardzo wzrusza właścicieli swoim zachowaniem i oddaniem (prawdopodobnie jest im wdzięczny za to, że pod koniec zeszłego roku zabrali go ze schroniska), będą jakoś musieli powstrzymać jego złodziejskie zapędy. Hrabia-ginekolog
Całkiem niedawno policja zatrzymała poszukiwanego przez ponad pół roku 50-letniego Zbigniewa M. Do tej pory ustalono, że mężczyzna podający się za ginekologa, oszukał dwie kobiety z Podhala. Oszust wmówił m.in. 19-letniej dziewczynie, że jest chora na nowotwór jajników. W celu uzdrowienia nastolatki zaproponował bardzo kosztowny zabieg, na który nie było jej oczywiście stać, albo nową i zdecydowanie tańszą metodę leczenia. Sposobem na ozdrowienie miał był stosunek seksualny z fałszywym ginekologiem i 1300 zł. Dziewczyna zgodziła się na niekonwencjonalne leczenie oraz zapłaciła oszustowi podaną wcześniej kwotę. Innej 19-latce mężczyzna ten wmówił, że jest zamożnym hrabią i posiada klinikę ginekologiczną w Szwajcarii. Uwiedziona pannica udała się z niby hrabią w podróż po Europie. Zaniepokojona matka dziewczyny doniosła o wszystkim funkcjonariuszom. Podobno para była widziana swego czasu w Hiszpanii, policjanci jednak ich nie zatrzymali, ponieważ ich zdaniem pełnoletnia kobieta nie była przetrzymywana wbrew swojej woli i nie groziło jej niebezpieczeństwo. Żadne z nich nie było też poszukiwane międzynarodowym listem gończym. Pseudoginekologowi za doprowadzenie podstępem do czynności seksualnych grozi kara do 12 lat więzienia. 

