Gorące letnie popołudnie, dwoje nastolatków stoi na skraju łąki, tuż przy lesie. Rozmawiają, chłopak dumnie pali papierosa, dziewczyna bawi się zapałkami – podpala kawałek suchej trawy i przydeptuje butem. Za każdym razem pozwala, aby spalił się większy kawałek ściółki. Przechodząca obok młoda kobieta jest zaniepokojona niebezpieczną zabawą. – Czemu bawisz się zapałkami, przecież blisko jest las? – pyta dziewczynę. – A tak z nudów. A co? – odpowiada znudzona nastolatka. Chłopak mruga na nią porozumiewawczo. Kiedy kobieta odchodzi, wracają do zabawy. Nie zdają sobie sprawy z tego, że ich lekkomyślność może zakończyć się groźnym pożarem… Takich banalnych z pozoru, lecz w istocie bardzo niebezpiecznych incydentów jest coraz więcej. Ogień, jeden z żywiołów, daje nam ciepło i komfort, ale ma też niszczycielską moc. Może pochłonąć wszystko. Są wśród nas, niestety, ludzie nieodpowiedzialni, jak wspomniana wyżej para nastolatków, a także nieobliczalni, którzy, nie wiadomo z jakich powodów świadomie podpalają budynki, stodoły, samochody, kosze na śmieci itp.
Na wyjątkowe potępienie zasługują osobnicy z Ochotniczej Straży Pożarnej, wzniecający pożar po to, by później uczestniczyć w akcjach gaśniczych i wykazać się zaangażowaniem. Takimi przesłankami kierowali się m.in. młodzi podpalacze z gminy Alwernia w Małopolsce, którzy w marcu podpalili pięć stodół i niezamieszkany budynek.
Czasem bywa tak, że nie chodzi o „wykazanie się”, lecz o korzyści materialne. W Nowym Korczynie w województwie świętokrzyskim zatrzymano w maju sześciu strażaków- ochotników podejrzanych o serię podpaleń. Jak się okazało, uchwalona przez radę gminy wyższa stawka za godzinę akcji gaśniczej dla ochotników, podsunęła im pomysł na zarobek. W marcu i kwietniu tamtejsi strażacy aż pięćdziesiąt razy wyjeżdżali, aby ugasić ogień.
Są i tacy, którzy w czarnej robocie wyręczają się innymi. Niedawno zatrzymano 17-latka ze Ścinawy, który wraz z czterema kolegami podpalał śmietniki, drzewa, trawę wokół miasta. Jak się okazało, była to robota zlecona przez 19-letniego strażaka, ochotnika, który za podkładanie ognia dawał młodszym kolegom po kilkanaście złotych.
Po tragicznych wydarzeniach w Kamieniu Pomorskim, gdzie podczas pożaru budynku socjalnego zginęły dwadzieścia trzy osoby, zaczęto zwracać uwagę na obowiązujące przepisy przeciwpożarowe, drożność dróg ewakuacyjnych, kontrolę urządzeń gazowych oraz elektrycznych. Podstawowym problemem jest ludzka nierozwaga – jak się okazuje, nie tylko w domu, ale i na świeżym powietrzu.
Każdego roku, niczym bumerang, powraca problem wypalania suchych traw. Do podpalaczy nie przemawia fakt, że ogień może zająć pobliskie domostwa i lasy. Nie rozumieją, że ziemia się wyjaławia i że giną cenne gatunki roślin, owady, ptaki oraz zwierzęta. Trawę podpalają nie tylko przypadkowi ludzie, ale i sami rolnicy, którzy metodę tę stosują jako najtańszy sposób do zwalczania chwastów. Ostatnio trochę ich stopuje groźba odebrania dopłat unijnych. Jednak dla większości to żaden argument, przecież sami wiedzą, co jest dla ich ziemi najlepsze! Tak przynajmniej im się zdaje…
Wystarczy przecież nagła zmiana kierunku wiatru, by ogień dotarł do podpalacza. Do takiej tragedii doszło w ubiegłym roku na Podkarpaciu. Tadeusz G., 86-letni mieszkaniec Palikówki, zaczadział podczas wypalania ścierniska po żniwach. Rozprzestrzeniający się ogień zwrócił uwagę syna gospodarza. Na płonącym polu mężczyzna znalazł nadpalone ciało ojca. Wypalanie traw i zarośli zagraża również kierowcom, którzy jadąc w gęstym dymie, mają ograniczoną widoczność, w wyniku czego dochodzi do groźnych wypadków i kolizji. Paląca się łąka często powoduje pożar lasu. Według informacji Pawła Frątczaka, rzecznika prasowego Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej, w tym roku, do połowy maja, straż wyjeżdżała do pożarów lasu 6450 razy, z czego między 27 kwietnia a 3 maja aż 2161 razy. Najczęściej paliło się w województwach: mazowieckim, śląskim i wielkopolskim.
– Ludzie ignorują zakaz wjazdu samochodem do lasu, a przecież nieszczelny układ wydechowy, gorący tłumik czy niesprawny katalizator mogą być przyczyną zaprószenia ognia – mówi rzecznik. – Niestety, najczęstszą przyczyną pożarów jest człowiek – podkreśla.
Coraz częściej amatorzy grillowania zaczynają pitrasić nawet na balkonach w blokach. Problem dotyczy nie tylko aromatów unoszących się w okolicy, ale i możliwości zaprószenia ognia. Iskra z grilla węglowego może wpaść do mieszkania naszego lub sąsiada, albo podpalić styropianowe ocieplenie budynku.
Jak się okazuje, grillowanie na łonie natury też nie jest wolne od niebezpieczeństw. Całkiem niedawno w niewielkiej miejscowości w województwie dolnośląskim doszło do tragedii. Pięcioletni chłopczyk, pozostawiony pod opieką dziadka, trafił do szpitala z poparzeniami 30 procent ciała. Jak się okazało, 58-letni mężczyzna postanowił zafundować wnusiowi atrakcję – chciał grillować w metalowej foremce. Zamiast węgla drzewnego wsypał do niej wióry, a ponieważ te ledwo co się tliły, polał je denaturatem. Płomień buchnął, wystraszony mężczyzna stracił równowagę i zawartość butelki wylała się na stojącego obok chłopczyka. Ogień natychmiast zajął ubranie dziecka, które po całym zdarzeniu ma ślady oparzenia na twarzy, szyi,
klatce piersiowej i brzuchu. Nie wiadomo, czy dziecko przeżyje. Wkrótce potem wyszło na jaw, że lekkomyślny dziadek miał 1,5 promila alkoholu we krwi.
Jak takie zachowania tłumaczyć? Głupotą? To chyba za delikatne i mało adekwatne słowo. Przepisy prawa powinny być zdecydowanie surowsze i bezwzględne dla podpalaczy. Obecnie za wypalanie traw grozi kara aresztu, grzywny lub nagany (Kodeks Wykroczeń art. 82 § 1). Grzywnę wymierza się w wysokości od 20 do 5000 tys. zł (art. 24 § 1). Jak mówi nadkomisarz Krzysztof Hajdas z Wydziału Prasowego Komendy Głównej Policji, bierze się raczej pod uwagę tę górną granicę. Warto się zastanowić, czy my sami czasem nie stwarzamy sytuacji, które mogą skutkować śmiertelnym niebezpieczeństwem. Iskra z grilla czy ogniska może doprowadzić do pożaru. Niefrasobliwie zostawione tlące się paleniska, wyrzucony na trawę żarzący się węgiel drzewny czy niedopałki papierosów, mogą doprowadzić do tragedii. Lepiej dmuchać na zimne, niż kłaść wieniec z szarfą „ostatnie pożegnanie” na grobie członka rodziny, przyjaciela, sąsiada… Zwracamy się z apelem do wszystkich czytelników, aby nie pozostawać obojętnym na bezmyślność innych. O wypalaniu traw należy niezwłocznie powiadamiać straż pożarną, dzwoniąc pod numer 998; z telefonu komórkowego – 112. Im szybciej zareagujemy, tym większe szanse na zminimalizowanie skutków ludzkiej głupoty i lekkomyślności.
Monika Frączak
Jedzie, jedzie straż ogniowa
Na wyjątkowe potępienie zasługują osobnicy z Ochotniczej Straży Pożarnej, wzniecający pożar po to, by później uczestniczyć w akcjach gaśniczych i wykazać się zaangażowaniem. Takimi przesłankami kierowali się m.in. młodzi podpalacze z gminy Alwernia w Małopolsce, którzy w marcu podpalili pięć stodół i niezamieszkany budynek.
Czasem bywa tak, że nie chodzi o „wykazanie się”, lecz o korzyści materialne. W Nowym Korczynie w województwie świętokrzyskim zatrzymano w maju sześciu strażaków- ochotników podejrzanych o serię podpaleń. Jak się okazało, uchwalona przez radę gminy wyższa stawka za godzinę akcji gaśniczej dla ochotników, podsunęła im pomysł na zarobek. W marcu i kwietniu tamtejsi strażacy aż pięćdziesiąt razy wyjeżdżali, aby ugasić ogień.
Są i tacy, którzy w czarnej robocie wyręczają się innymi. Niedawno zatrzymano 17-latka ze Ścinawy, który wraz z czterema kolegami podpalał śmietniki, drzewa, trawę wokół miasta. Jak się okazało, była to robota zlecona przez 19-letniego strażaka, ochotnika, który za podkładanie ognia dawał młodszym kolegom po kilkanaście złotych.
Rolnik wie, czego chce
Po tragicznych wydarzeniach w Kamieniu Pomorskim, gdzie podczas pożaru budynku socjalnego zginęły dwadzieścia trzy osoby, zaczęto zwracać uwagę na obowiązujące przepisy przeciwpożarowe, drożność dróg ewakuacyjnych, kontrolę urządzeń gazowych oraz elektrycznych. Podstawowym problemem jest ludzka nierozwaga – jak się okazuje, nie tylko w domu, ale i na świeżym powietrzu.
Każdego roku, niczym bumerang, powraca problem wypalania suchych traw. Do podpalaczy nie przemawia fakt, że ogień może zająć pobliskie domostwa i lasy. Nie rozumieją, że ziemia się wyjaławia i że giną cenne gatunki roślin, owady, ptaki oraz zwierzęta. Trawę podpalają nie tylko przypadkowi ludzie, ale i sami rolnicy, którzy metodę tę stosują jako najtańszy sposób do zwalczania chwastów. Ostatnio trochę ich stopuje groźba odebrania dopłat unijnych. Jednak dla większości to żaden argument, przecież sami wiedzą, co jest dla ich ziemi najlepsze! Tak przynajmniej im się zdaje…
Wystarczy przecież nagła zmiana kierunku wiatru, by ogień dotarł do podpalacza. Do takiej tragedii doszło w ubiegłym roku na Podkarpaciu. Tadeusz G., 86-letni mieszkaniec Palikówki, zaczadział podczas wypalania ścierniska po żniwach. Rozprzestrzeniający się ogień zwrócił uwagę syna gospodarza. Na płonącym polu mężczyzna znalazł nadpalone ciało ojca. Wypalanie traw i zarośli zagraża również kierowcom, którzy jadąc w gęstym dymie, mają ograniczoną widoczność, w wyniku czego dochodzi do groźnych wypadków i kolizji. Paląca się łąka często powoduje pożar lasu. Według informacji Pawła Frątczaka, rzecznika prasowego Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej, w tym roku, do połowy maja, straż wyjeżdżała do pożarów lasu 6450 razy, z czego między 27 kwietnia a 3 maja aż 2161 razy. Najczęściej paliło się w województwach: mazowieckim, śląskim i wielkopolskim.
– Ludzie ignorują zakaz wjazdu samochodem do lasu, a przecież nieszczelny układ wydechowy, gorący tłumik czy niesprawny katalizator mogą być przyczyną zaprószenia ognia – mówi rzecznik. – Niestety, najczęstszą przyczyną pożarów jest człowiek – podkreśla.
Pyszności z grilla
Coraz częściej amatorzy grillowania zaczynają pitrasić nawet na balkonach w blokach. Problem dotyczy nie tylko aromatów unoszących się w okolicy, ale i możliwości zaprószenia ognia. Iskra z grilla węglowego może wpaść do mieszkania naszego lub sąsiada, albo podpalić styropianowe ocieplenie budynku.
Jak się okazuje, grillowanie na łonie natury też nie jest wolne od niebezpieczeństw. Całkiem niedawno w niewielkiej miejscowości w województwie dolnośląskim doszło do tragedii. Pięcioletni chłopczyk, pozostawiony pod opieką dziadka, trafił do szpitala z poparzeniami 30 procent ciała. Jak się okazało, 58-letni mężczyzna postanowił zafundować wnusiowi atrakcję – chciał grillować w metalowej foremce. Zamiast węgla drzewnego wsypał do niej wióry, a ponieważ te ledwo co się tliły, polał je denaturatem. Płomień buchnął, wystraszony mężczyzna stracił równowagę i zawartość butelki wylała się na stojącego obok chłopczyka. Ogień natychmiast zajął ubranie dziecka, które po całym zdarzeniu ma ślady oparzenia na twarzy, szyi,
klatce piersiowej i brzuchu. Nie wiadomo, czy dziecko przeżyje. Wkrótce potem wyszło na jaw, że lekkomyślny dziadek miał 1,5 promila alkoholu we krwi.
***
Jak takie zachowania tłumaczyć? Głupotą? To chyba za delikatne i mało adekwatne słowo. Przepisy prawa powinny być zdecydowanie surowsze i bezwzględne dla podpalaczy. Obecnie za wypalanie traw grozi kara aresztu, grzywny lub nagany (Kodeks Wykroczeń art. 82 § 1). Grzywnę wymierza się w wysokości od 20 do 5000 tys. zł (art. 24 § 1). Jak mówi nadkomisarz Krzysztof Hajdas z Wydziału Prasowego Komendy Głównej Policji, bierze się raczej pod uwagę tę górną granicę. Warto się zastanowić, czy my sami czasem nie stwarzamy sytuacji, które mogą skutkować śmiertelnym niebezpieczeństwem. Iskra z grilla czy ogniska może doprowadzić do pożaru. Niefrasobliwie zostawione tlące się paleniska, wyrzucony na trawę żarzący się węgiel drzewny czy niedopałki papierosów, mogą doprowadzić do tragedii. Lepiej dmuchać na zimne, niż kłaść wieniec z szarfą „ostatnie pożegnanie” na grobie członka rodziny, przyjaciela, sąsiada… Zwracamy się z apelem do wszystkich czytelników, aby nie pozostawać obojętnym na bezmyślność innych. O wypalaniu traw należy niezwłocznie powiadamiać straż pożarną, dzwoniąc pod numer 998; z telefonu komórkowego – 112. Im szybciej zareagujemy, tym większe szanse na zminimalizowanie skutków ludzkiej głupoty i lekkomyślności.
Monika Frączak


