Humor z Temidą    

 
 

      Bieżący numer      

 
Detektyw - okładka
 

  Wydanie Specjalne  

 
Detektyw - Wydanie Specjalne - okładka

Dwaj narzeczeni

2009-06-15
Olivia była młodą i niezwykle atrakcyjną dziewczyną, mającą wielkie powodzenie u mężczyzn. Poprzedniego dnia wieczorem rozmawiała przez telefon z matką, która zapowiedziała swą wizytę w mieszkaniu córki na Manhattanie następnego ranka.

 
Punktualnie o 9.30 rano gdy matka Olivii zapukała do mieszkania jedynaczki, odpowiedziała jej głucha cisza. Starsza pani, w najwyższym stopniu zaniepokojona, wezwała policję. Funkcjonariusze wyważyli drzwi. Niestety Olivia już nie żyła. Śmierć nastąpiła dwie godziny wcześniej w wyniku postrzału w serce.

 
Komisarz Hamilton rozpoczął śledztwo od przesłuchania matki ofiary. Zrozpaczona kobieta niechętnie przyznała, że Olivia była bardzo „zabawową” dziewczyną. Chyba wbrew sobie zeznała, że córka zmieniała facetów jak rękawiczki. Dowodem na to był fakt, że po kryjomu przed zakochanym w niej bez pamięci młodym, utalentowanym aktorem Rogerem, spotykała się też ze stewardem Lucasem, mającym opinię lowelasa . Kupił jej nawet pierścionek zaręczynowy...

 
Policjant musiał przesłuchać obu podejrzanych mężczyzn Indagowany przez Hamiltona steward Lucas, na czas zabójstwa przedstawił żelazne alibi: – Feralnego ranka pracowałem na pokładzie samolotu, który wystartował z Nowego Jorku o 6.15 rano i pięć godzin później wylądował w San Francisco...

 
Następnym przesłuchanym był aktor Roger. Mężczyzna był załamany śmiercią ukochanej, jednak i on legitymował się solidnym alibi: – W czasie kiedy zginęła Olivia, byłem w swoim mieszkaniu i uczyłem się na pamięć nowej roli. Mam zwyczaj głośno powtarzać kwestie, gdyż wtedy lepiej zapamiętuję tekst. Tu są cienkie ściany, więc sąsiad musiał mnie słyszeć. Proszę go o to zapytać.

 
Stary policyjny wyga nie omieszkał sprawdzić zeznań obu podejrzanych, uzyskując w obu przypadkach potwierdzenie ich wersji. Sąsiad Rogera, mocno starszy już pan, zeznał: – Tak, słyszałem jak od rana w kółko powtarzał ten sam tekst. Chwilami zagłuszał go szczekaniem jego własny pies, ale widocznie to mu nie przeszkadzało, bo mimo ujadania czworonoga dalej mówił swoje.

 
Pod pozorem złożenia dodatkowych wyjaśnień, komisarz wezwał do komisariatu obu podejrzanych. Był zbyt doświadczonym policjantem, aby dać się zwieść kłamliwym zeznaniom. O zabójstwo Olivii oskarżył jednego z nich.

KTÓREGO I DLACZEGO?
(rozwiązanie w numerze)