OD REDAKCJI
CZY WARTO RYZYKOWAĆ?
Młodzi Europejczycy na szczęście coraz rzadziej sięgają po szkodliwe dla zdrowia używki. Taki wniosek płynie z badań przeprowadzonych przez ESPAD– Europejski Program Badań Ankietowych w Szkołach na temat alkoholu i narkotyków. Z ankiet wynika, że w większości krajów naszego kontynentu spada liczba młodych ludzi palących papierosy bądź sięgających po narkotyki. Z podobnym zjawiskami mamy do czynienia również w Polsce: w 2007 roku substancji psychoaktywnych używało 15 proc. uczniów, o 9 proc. mniej niż w trakcie poprzednich badań – w 2003 roku.czytaj więcej>>
TRAGICZNA POMYŁKA
ŻĄDZA PIENIĄDZA
Dwaj mężczyźni mieli kłopoty finansowe i żadnych szans na ich rozwiązanie. Kiedy do samochodu wsiadł amerykański student, któremu mieli pomóc w sprowadzeniu z Niemiec używanego auta, domyślali się, że ma przy sobie kilkanaście tysięcy euro. Wykorzystali jego naiwność i zaufanie, wszak taka okazja mogła się szybko nie powtórzyć!
SAMO ŻYCIE
PROFESOR
Policjanci początkowo legitymowali go, ale potem już przestali, bo przecież doskonale wiedzieli, kim jest. Z rozmów z nim wynikało, że rzeczywiście był emerytowanym pracownikiem naukowym z tytułem profesora i przez wiele lat pracował w jednej z warszawskich uczelni, wykładając matematykę. Zameldowany był w Warszawie, a na dworzec trafił wypędzony przez syna ze swojego własnego mieszkania.czytaj więcej>>
CWANA PARA
WCZASY ZA FRIKO
Grażyna i Janusz B. poznali się podczas urlopu w Chorwacji. Do samolotu na Okęciu wsiadali osobno, lecz po gorącym turnusie nad Adriatykiem do kraju wracali już razem, przekonani, że to los zetknął ich ze sobą. Byli zakochani, pełni optymizmu i pragnęli jak najszybciej rozpocząć wspólne życie. Sądzili, że idealnie do siebie pasują. Łączyły ich wspólne pasje i zainteresowania, a jedną z nich było zamiłowanie do egzotycznych podróży.
NAPAD ZA NAPADEM
TAJEMNICE ZŁODZIEJSKIEGO ŚWIATA
cz. VI/VII
Najbardziej prymitywną metodą gwałtownej kradzieży był sposób „na chama” lub „na bombę”. Polegał na tym, że złodziej zrywał kobiecie z ramienia lub wyrywał z ręki „bombę”, czyli torebkę lub sakwojaż. Zanim ofiara doszła do siebie po takim szoku, „bombiarz” zmykał i ginął gdzieś bez śladu, przekazawszy po drodze zdobycz swemu wspólnikowi. Trudno ustalić, kiedy tę formę kradzieży zaczęto nazywać na „wydrę”; prawdopodobnie gdzieś w okresie międzywojennym, bo wcześniejsze słowniczki złodziejskiego slangu tego określenia nie notują.
SPRAWIEDLIWOŚCI STAŁO SIĘ ZADOŚĆ
ROWERZYŚCI
Na przełomie 2000 i 2001 roku mieszkańcami okolic Niska wstrząsneła seria brutalnych napadów. Bandyci zakradali się nocami do domów samotnych, starszych ludzi. Bili i torturowali swoje ofiary. Rabowali pieniądze, drogocenne sprzęty, nie gardzili nawet żywym ptactwem kradzionym z kurnika. Przez wiele miesięcy byli nieuchwytni. Policjanci nazwali ich na potrzeby śledztwa „rowerzystami”, ponieważ na napady jeździli rowerami. Wpadli, kiedy chwycili za broń i z zimną krwią zabili mieszkankę Niska. Półtora roku później Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu wymierzył pierwszą w swojej historii karę dożywotniego więzienia wobec jednego z „rowerzystów”.
KORSARZE XXI WIEKU
PIRACI CIĄGLE ATAKUJĄ
Uprowadzenie w połowie listopada 2008 roku tankowca „Sirius Star” to bezprecedensowe wydarzenie w dziejach światowej żeglugi. Łupem piratów do tej pory padały mniejsze statki lub prywatne jachty. Tym razem korsarze opanowali i porwali jedną z największych pływających jednostek na świecie.
WĘGIERSKI ARSEN LUPIN
WHISKY-RABUŚ
Zanim szedł na rozbój, pił whisky w pobliskim pubie. Z tego powodu media nadały mu miano „Whisky- -Rabusia” i tak już zostało. Później doszły do tego inne przydomki – „nowoczesny Robin Hood”, czy też „Dżentelmen-Włamywacz”. Mówiono, że nigdy nie użył broni, i że nigdy nie wyrządził nikomu krzywdy. Choć nie zawsze była to prawda, stał się bohaterem legendy podobnej do tej o Robin Hoodzie lub Wilhelmie Tellu. Gesty w stylu wręczania kwiatów zaskoczonym kasjerkom mit ten podsycały, podobnie jak dziwaczne przebrania, czy też wysyłane nieporadnej policji butelki dobrego wina. Chociaż ten ostatni gest w większym stopniu był kpiną niż uprzejmością, to jednak przysporzył mu dodatkowej sympatii.
NIETYPOWY KIDNAPING
SEKS, KŁAMSTWA I SMS-y
Aneta D. niedawno skończyła 14 lat, jest uczennicą gimnazjum. Zgrabna, ponętna dziewczyna, ponad wiek rozwinięta i wyglądająca na starszą o kilka lat. Szczególnie piękne ma włosy: długie, jasne, puszyste. Jest z nich dumna, wie, że są przedmiotem zazdrości nie tylko koleżanek, ale i niektórych co bardziej przeczulonych na punkcie urody nauczycielek. Dlatego też bardzo o nie dba.
BESTIA Z NOWEGO JORKU
Syn Sama cz. III/III
Śmierć Wirginii Voskerichian wyjątkowo mocno wstrząsnęła Nowym Jorkiem i stała się punktem zwrotnym w traktowaniu sprawy o kryptonimie „Kaliber 44”. 9 marca 1977 roku nowojorska policja doszła wreszcie do wniosku, że w rejonie Bronx-Queens działa seryjny morderca. Wreszcie przemówiły dowody. Eksperci balistyki udowodnili, że pociski wydobyte z głowy Wirginii oraz z ciała zamordowanej w lipcu Donny Laurii pochodzą z tego samego rewolweru i odpowiadają cechom fizycznym zniekształconych pocisków, znalezionych w ciałach ofiar poprzednich strzelanin w Bronx i Queens.


