Humor z Temidą    

 
 

      Bieżący numer      

 
Detektyw - okładka
 

  Wydanie Specjalne  

 
Detektyw - Wydanie Specjalne - okładka

Detektyw 04 2009

2009-03-31

OD REDAKCJI

LEKCJA U ZŁODZIEJA

Ewa Kozierkiewicz-Widermańska

Ciche osiedle na obrzeżach miasta. Na jedną z posesji, przez niezamkniętą furtkę, wchodzi dwóch mężczyzn. Rozglądając się uważnie, obchodzą dom dookoła. Znajdują boczne drzwi z lekko odstającą futryną. Wystarczy podważenie jej w kilku miejscach, później jedno mocniejsze pchnięcie i niezauważeni przez nikogo mężczyźni są już w środku. Po splądrowaniu domu wychodzą z pieniędzmi, dokumentami, biżuterią, sprzętem rtv. Wszystko odbyło się wciągu kilku minut i to w biały dzień.czytaj więcej »

 


ZBRODNIA W CENTRUM MIASTA

ZLECENIE

Leszek Malec

Zabójstwo Andrzeja Gumowskiego w listopadzie 2003 roku było jedną z najgłośniejszych spraw kryminalnych w Opolu na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat. Po raz pierwszy w centrum miasta doszło do zabójstwa. Już od początku wszystkie okoliczności wskazywały na przestępcze porachunki.


SERCE MATKI

GDZIE JEST CIAŁO?

Katarzyna Strzelecka

Niespełna 30-letni Jan zaginął dzień przed sylwestrem. Rodzina podejrzewała, że pijany wpadł do zalewu lub rzeki. Płetwonurkowie przeszukali wszystkie zbiorniki wodne w okolicy, ale ciała nie znaleźli. Policja umorzyła sprawę. We wsi plotkowano, że Jan uciekł od żony za granicę. Matka nie dawała jednak za wygraną. Czuła, że stało się coś złego. Szukała syna przez jasnowidzów, wypytywała u wróżek, które z kart potwierdzały jej złe przeczucia. Pozostałym synom powtarzała: „Chcę go tylko pochować na cmentarzu”.


AFERA Z PAMIĘTNIKAMI

WIELKI SZWINDEL

Antoni Szmytkowski

W ciągu dwóch lat Kujau systematycznie dostarczał kolejne zeszyty dzienników Hitlera. Jak twierdził, w bardzo przemyślny sposób (np. w pianinach) przemycano je z NRD. Następnie, za pośrednictwem Heidemanna przekazywał je wydawcy, a ten składował je w sejfie bankowym w Zurychu, ponieważ cały interes objęty był najściślejszą tajemnicą. Ostatecznie, za cenę ponad 9,3 miliona marek, wydawnictwo Grüner und Jar nabyło 62 zeszyty notatek. Koszt był duży, ale zysk z transakcji zapowiadał się na znacznie większy, ponieważ chęć zakupu praw do przedruku wyraziło wiele gazet na świecie.

KOSZMARNA NIESPODZIANKA

CZEREŚNIE I RTĘĆ 

Karol Rebs

Tomasz D. nie miał żadnych wątpliwości, że Marta nosi pod sercem jego dziecko. Ona zaś miała dziewięć miesięcy na wymyślenie jakiejś wiarygodnej przyczyny, dla której maleństwo najpewniej w ogóle do ojca nie będzie podobne. Nigdzie zresztą nie jest powiedziane, że dziecko musi być kopią swoich rodziców – sama znała wiele takich przykładów. Dlatego nie przejmowała się tym zawczasu.czytaj więcej »

DOMOWI RABUSIE

TAJEMNICE ZŁODZIEJSKIEGO ŚWIATA

cz. V/VII

Stanisław Milewski

Kradzieże mieszkaniowe zdarzały się nie tylko wtedy, gdy lokatorzy wyjechali na wilegiaturę, czyli letnie wywczasy, ale także wówczas, gdy spokojnie spali we własnym łóżku. Nocne kradzieże przez okna zaczęły się upowszechniać, gdy zmienił się sposób budowania domów. Kiedyś grube mury i gęste kraty w oknach I i II piętra, gwarantowały całość dobytku, nawet w razie zbrojnego napadu. Z czasem coraz więcej uwagi zaczęto zwracać na estetykę i lekkość konstrukcji gmachu, ozdabiano je też różnymi gzymsami, pilastrami, wreszcie balkonami itp., co w sumie ułatwiało pracę nocnym złodziejom.


CHYTRY DWA RAZY TRACI

ŻYCIOWA TRANSAKCJA

Dariusz Gizak

Waldemar C. zawsze starał się żyć oszczędnie i nie wydawać pieniędzy w nieuzasadniony sposób. Nawet czasami przesadzał w tych oszczędnościach, przeciwko czemu protestowała cała rodzina. Tak było na przykład, kiedy postanowił wszystkie zakupy robić w znanym z niskich cen supermarkecie. Owszem, produkty spożywcze były tam tanie, ale zazwyczaj miały ohydny smak, lub po prostu nie nadawały się do spożycia.


TAJEMNICA ZAMKU

KSIĘŻNICZKA

Jeremi Kostecki

Ruiny tego odwiecznego zamku nie interesowały nikogo przez całe dziesięciolecia. Trzysta lat temu wybudował go wielki hetman litewski, Michał Kazimierz Pac. Zniszczony i doszczętnie okradziony podczas wojny północnej, nigdy nie powrócił do dawnej świetności. Po 1945 roku, w jednej z oficyn usadowiły się na krótko biura PGR-u, ale nieurodzajna, kamienna ziemia skutecznie zniechęcała socjalistycznych zarządców do odbudowania pałacu. Toteż wyniosłe, górujące nad okolicą ruiny były jedynie pamiątką po dawnej świetności Podlasia, które wciśnięte pomiędzy Koronę i Litwę czerpało wszelkie dobrodziejstwa ze swego pogranicznego położenia.


POTWÓR Z NOWEGO JORKU

SYN SAMA cz. II/III

Tadeusz Wójciak

Już jako nastolatek budził niepokój. Rodzice jego kolegów zapamiętali go jako nerwowego chuligana. Z zacietrzewieniem walczył o swoje racje i rozpychał się jak szaleniec. Gdy złapał piłkę na futbolowym boisku, leciał z nią aż padł, bez chęci podzielenia się sukcesem z innymi kolegami z drużyny. Wszyscy się go bali. Chłopcy skarżyli się, że bije z byle powodu, a ich rodzice postrzegali to w sposób jednoznaczny: ten ładny wysoki chłopak z długimi rudawymi włosami zachowywał się jak bandyta.


Ponadto w numerze:

ZAGADKA KRYMINALNA -KTO STRZELAŁ

ROZRYWKA Z TEMIDA -Z KRAJU I ZE ŚWIATA

 

Ilustracje: Jacek Rupiński