OD REDAKCJI
ABC bezpieczeństwa
ABC bezpieczeństwa
Ewa Kozierkiewicz-Widermańska
Każdy z nas pragnie żyć spokojnie i bezpiecznie. Jednak w codziennym pośpiechu często zapominamy o podstawowych zasadach, dzięki którym moglibyśmy uniknąć błędów oraz zagrożeń, jakie niestety czyhają na nas zewsząd. Przypominamy dziś elementarne zasady postępowania, które z pewnością pomogą nam jeszcze lepiej zadbać o własne i naszych bliskich bezpieczeństwo. czytaj więcej »
Zlecenie
Elżbieta Ostrowska
– Jadę dorobić klucze – powiedział Wacław Sikorski do żony Krystyny, właśnie obierającej ziemniaki. Stała przy oknie, gdy wyszedł z klatki bloku. Spojrzał w górę, w kierunku ich mieszkania na pierwszym piętrze. Pomachał ręką. Patrzyła, jak idzie na parking, wsiada do samochodu. Na kuchence bulgotało, ale nie odchodziła od okna. Zobaczyła, jak w aucie zapaliły się światła cofania, potem lewy kierunkowskaz. Ruszył. I w tym momencie rozległ się huk. Błysnęły płomienie, ktoś na ulicy krzyczał, coraz więcej ludzi biegło w stronę parkingu.

Śmierć w Wiśle
Karol Rebs
Stanisław R. jest zapalonym wędkarzem. Łowi od 40 lat. Oprócz szczupaków, leszczy i płotek, różne rzeczy zdarzało mu się wyciągać z wody: stare buty, części garderoby, dziurawe garnki, koła od roweru, fragmenty sprzętu rtv, a swego czasu portfel, w którym znajdował się banknot 50-złotowy. Nawet nie za bardzo zbutwiały. Ale coś takiego, pierwszy raz. – I oby ostatni – mówi ze zgrozą pan Stanisław. Minęło już trochę czasu, a on wciąż to przeżywa. Kilkakrotnie przyśnił mu się koszmar, którego był świadkiem.

Naukowcy kontra przestępcy (cz. II)
Małgorzata Domańska
W poprzednim odcinku opisaliśmy pracę ekspertów Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Komendy Głównej Policji z wydziałów: Fizykochemii, w tym Zespołu Badań Chemicznych i Zespołu Badań Narkotyków; Mechanoskopii i Balistyki, w tym Zespołu Badań Mechanoskopijnych, Zespołu Badań Metaloznawczych i Oznaczeń Identyfikacyjnych oraz Zespołu Badań Wypadków Drogowych. Przedstawiliśmy także pracę ekspertów z Wydziału Biologii, w tym Zespołu Bazy Danych DNA i Zespołu Badań Biologicznych. W bieżącym numerze opisujemy pracę pozostałych wydziałów CLK.

„PŁYWACY, MARWICHERZY I SZOPENFELDZIARZE”
Tajemnice złodziejskiego świata
(cz. III/VII)
Stanisław Milewski
Gdy w sierpniu 1915 roku Rosjanie opuszczali Warszawę, carski Urząd Śledczy zostawił po sobie dokumenty, świadczące o istnieniu podziału złodziei na około 30 specjalności. Byli wśród nich np. „psiarze”, czyli złodzieje psów, które następnie zwracali za nagrodą ich właścicielom lub po prostu – gdy pan po pieska się nie zgłaszał – „spylali” go amatorom rzadkich ras na Kercelaku, targowisku słynącym z podobnych transakcji. Nie była to bynajmniej specjalność typowo warszawska, wszak dzielny wojak Józef Szwejk, gdy jeszcze był cywilem, uprawiał w Pradze taki właśnie proceder.

Ostatni poczęstunek
Leszek Malec
Ryszard Nowicki leżał na podłodze swojego zakładu krawieckiego, w którym pracował od przeszło dziesięciu lat. W takiej niecodziennej pozycji zastał go syn Kazimierz, kiedy w sobotnie popołudnie przyjechał do ojca z obiadem, ugotowanym pół godziny wcześniej w domu przez matkę. – Tato, tato, co ci się stało?! – zawołał. Próbował go podnieść, ale tamten ani drgnął.czytaj więcej »

Gazownicy
Ewa Kozierkiewicz-Widermańska
Usłane gwiazdami niebo i skrzący się w świetle księżyca świeży śnieg podkreślały przedświąteczny nastrój tej grudniowej nocy. W owej romantycznej scenerii dość malowniczo wyglądał tłumek kilkudziesięciu osób, przyodzianych w narzucone na piżamy i szlafroki kożuchy oraz kurtki. Niektórzy przezornie chwycili jakieś koce, inni zdążyli zaopatrzyć się w chipsy i upieczone już ciasto świąteczne, a ktoś przemycił nawet butelkę żołądkówki, „co by było na rozgrzewkę”.
CENA ŁATWOWIERNOŚCI
Kto udusił gwałciciela ?
Jacek Białecki
Był niedzielny, styczniowy poranek. Na warszawskich ulicach rzadko przechadzali się ludzie. Stolica jeszcze spała po kolejnej karnawałowej nocy. Cisza i spokój panowały też w jednej z warszawskich komend rejonowych policji, z wyjątkiem pokoju 302, w którym siedziała młoda dziewczyna. Nie wyglądała najlepiej – miała potargane włosy, opuchniętą i posiniaczoną twarz. Dopiero po kilku minutach rozmowy z młodą policjantką kobieta zdołała się uspokoić i, przełamując wstyd, opowiedziała o wydarzeniach ostatnich kilkunastu godzin.
POŻYTECZNA POMYŁKA
„Dzik”
Dariusz Gizak
Ludzie bali się Krzysztofa K. Opowiadali, że jeśli spotka kogoś w ustronnym miejscu, to grozi bronią i zabiera pieniądze. Niektórych wysyłał po wódkę, ostrzegając, że jeśli nie wrócą z butelką, to on pójdzie do domu tej osoby i „pogada” z jej rodziną. Chcąc uniknąć takiej wizyty, wynosili więc dla niego alkohol i cieszyli się, że na tym się skończyło.
HORROR W PARYŻU
Wampir na placu Pigalle
Stefan Gawlikowski
Morderca starannie przeszukał mieszkanie, zabierając do torby kilka cennych przedmiotów, m.in. dokumenty, paszport, prawo jazdy, karty kredytowe, książeczkę czekową, niewielką ilość gotówki i automatyczną sekretarkę telefoniczną, którą zamierzał sprzedać paserom. Potem dokładnie wytarł wszystkie odciski palców i cicho wyszedł, zamykając za sobą drzwi.
Usłane gwiazdami niebo i skrzący się w świetle księżyca świeży śnieg podkreślały przedświąteczny nastrój tej grudniowej nocy. W owej romantycznej scenerii dość malowniczo wyglądał tłumek kilkudziesięciu osób, przyodzianych w narzucone na piżamy i szlafroki kożuchy oraz kurtki. Niektórzy przezornie chwycili jakieś koce, inni zdążyli zaopatrzyć się w chipsy i upieczone już ciasto świąteczne, a ktoś przemycił nawet butelkę żołądkówki, „co by było na rozgrzewkę”.

Kto udusił gwałciciela ?
Jacek Białecki
Był niedzielny, styczniowy poranek. Na warszawskich ulicach rzadko przechadzali się ludzie. Stolica jeszcze spała po kolejnej karnawałowej nocy. Cisza i spokój panowały też w jednej z warszawskich komend rejonowych policji, z wyjątkiem pokoju 302, w którym siedziała młoda dziewczyna. Nie wyglądała najlepiej – miała potargane włosy, opuchniętą i posiniaczoną twarz. Dopiero po kilku minutach rozmowy z młodą policjantką kobieta zdołała się uspokoić i, przełamując wstyd, opowiedziała o wydarzeniach ostatnich kilkunastu godzin.

„Dzik”
Dariusz Gizak
Ludzie bali się Krzysztofa K. Opowiadali, że jeśli spotka kogoś w ustronnym miejscu, to grozi bronią i zabiera pieniądze. Niektórych wysyłał po wódkę, ostrzegając, że jeśli nie wrócą z butelką, to on pójdzie do domu tej osoby i „pogada” z jej rodziną. Chcąc uniknąć takiej wizyty, wynosili więc dla niego alkohol i cieszyli się, że na tym się skończyło.

Wampir na placu Pigalle
Stefan Gawlikowski
Morderca starannie przeszukał mieszkanie, zabierając do torby kilka cennych przedmiotów, m.in. dokumenty, paszport, prawo jazdy, karty kredytowe, książeczkę czekową, niewielką ilość gotówki i automatyczną sekretarkę telefoniczną, którą zamierzał sprzedać paserom. Potem dokładnie wytarł wszystkie odciski palców i cicho wyszedł, zamykając za sobą drzwi.
Ponadto w numerze:
Ilustracje: Jacek Rupiński


