PRZEPRASZAM, KILKA PYTAŃ
Pasjonaci nauki
Małgorzata Domańska
BEZ PRZEBACZENIA
Spalone życie
Leszek Malec
DETEKTYWI XXI WIEKU
Pasjonaci nauki
Małgorzata Domańska
Rozmowa „Detektywa” z podinspektorem Pawłem Rybickim, dyrektorem Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Komendy Głównej Policji (CLK KGP) w Warszawie.
Niedawno Laboratorium obchodziło rocznicę powstania. Która to już rocznica?
Pierwsze ekspertyzy kryminalistyczne w ramach polskiej policji zaczęły być wykonywane w roku 1926, zaś laboratorium policyjne zostało założone w roku 1927. czytaj więcej »
Spalone życie
Leszek Malec
Byli młodym małżeństwem, nie narzekali na brak pieniędzy, snuli plany na przyszłość. Pewnego dnia obydwoje ulegli wypadkowi samochodowemu, a sprawca zbiegł z miejsca zdarzenia. Pozornie wszystko wyglądało na typową kolizję na szosie. Dopiero po pewnym czasie okazało się, że policja miała do czynienia ze zbrodnią, jakiej nie odnotowano do tej pory w kronikach kryminalnych.

Naukowcy kontra przestępcy cz. I
Małgorzata Domańska
Małgorzata Domańska
Od czasów Sherlocka Holmesa, słynnego literackiego pierwowzoru genialnego detektywa – posługującego się metodą dedukcji – wiele się zmieniło. Przestępców pomagają wytropić fachowcy o najwyższych kwalifikacjach zawodowych, wykorzystujący najnowsze osiągnięcia nauki i techniki.
ZDZICZAŁE LUMPY
Morderca z wiaduktu
Katarzyna Strzelecka
Alicja M. była piękną, młodą kobietą. Kończyła właśnie studia. Miała szanse na dobre życie, kiedy na jej drodze pojawił się Robert W., bezrobotny stolarz. I urodzony morderca, dla którego życie ludzkie nie miało żadnej wartości. Zabił Alicję bez skrupułów. Zrzucił ją z wiaduktu. Jej ciało roztrzaskało się na betonowym chodniku. Dlaczego? Bo nie chciała oddać mu torebki.czytaj więcej »
GALERIA RETRO
Zabójczy pitaval
Antoni Szmytkowski
Mówią, że zbrodnia doskonała, czyli taka, która nie wiąże się z ukaraniem sprawcy, nie istnieje. Niezupełnie jest to prawdą, skoro wielu spraw do dzisiaj nie zdołano wyjaśnić i w efekcie niejeden przestępca nigdy nie stanął przed sądem. Przestępców niżej przedstawionych osądzono i ukarano, chociaż niewiele brakowało, by wymknęli się z rąk Temidy. Gdy stawali przed sądem, mogli mówić o pechu, ale czy rzeczywiście był to pech…?
„BLATNY META” I CHOJRACY
Tajemnice złodziejskiego świata (cz. II/VII)
Stanisław Milewski
O złodziejach i o karach za kradzieże we wczesnym okresie dziejów Warszawy oraz w czasach króla Stanisława Augusta Poniatowskiego – pisaliśmy w poprzednim odcinku. W pierwszej i drugiej połowie XIX wieku sytuacja w mieście była już inna: złodziejskie specjalności rozwinęły się w najlepsze, a ich środowiska jeszcze bardziej stały się tajemne, niedostępne i niewidoczne dla ogółu.
CUCHNĄCY DOWÓD
Nieszczęścia chodzą parami
Dariusz Gizak
Dosyć często zdarzają się takie sytuacje, w których wszyscy wokół wiedzą, że jakieś osoby żyją z kradzieży, ale nic nie można im udowodnić, ani też złapać na gorącym uczynku. Krytykuje się wówczas policjantów, że są nieudolni oraz „ślepi i głusi”, nie mogąc zamknąć tych, którzy brzydzą się uczciwą pracą. Policjantom rosną statystyki niewykrytych przestępstw, a wszelkie ich wysiłki nie przynoszą efektów, bo przestępcom po prostu dopisuje złodziejskie szczęście. Wszystko jednak do czasu, kiedy fart przemieni się w niefart, a na złodziejskie głowy posypią się kolejne wyroki.
LEŚNA PRZYGODA
Hydraulik ze Stuttgartu
Karol Rebs
Powietrze gęstniało, żar lał się z nieba. A w sklepie Janiny Krupińskiej nie było klimatyzacji. Można było co najwyżej powachlować się gazetą sprzed tygodnia. – Lepiej kupiłabyś sobie wentylator – poradził właścicielce jedyny obecny w sklepie klient, Henryk Zagórka. Mówił jej na „ty”, mimo iż z Janiny była „small biznes woman”, a z niego zwykły małorolny chłop, który zaszedł do sklepu zwilżyć gardło chłodnym piwkiem. Ale w tak małej wiosce jak Otręby, prawie wszyscy się znali i mało kto używał sztywnych form „pan”, „pani”.
PRZYPADKOWA SPRAWIEDLIWOŚĆ
Rycerz
Michał Pilecki
Wszelkiego rodzaju dworce, zarówno te kolejowe jak i autobusowe, nigdy nie należały do miejsc bezpiecznych. Przewijająca się przez nie masa anonimowych podróżnych, przyciąga jak magnes różnych przestępców, z kieszonkowcami na czele. Ale nie tylko z ich powodu na terenie dworców należy bardzo uważać.
SPRAWA NIEROZWIĄZANA
Tajemnicze zniknięcie
Adam T. Witczak
Jak to się dzieje, że poważany, znany w mieście sędzia wsiada na oczach wielu ludzi do taksówki na ruchliwej ulicy Nowego Jorku, po czym nie pojawia się już nigdy i nigdzie – ani żywy, ani martwy – a szczegółowe śledztwo nic w zasadzie nie wyjaśnia?

Morderca z wiaduktu
Katarzyna Strzelecka
Alicja M. była piękną, młodą kobietą. Kończyła właśnie studia. Miała szanse na dobre życie, kiedy na jej drodze pojawił się Robert W., bezrobotny stolarz. I urodzony morderca, dla którego życie ludzkie nie miało żadnej wartości. Zabił Alicję bez skrupułów. Zrzucił ją z wiaduktu. Jej ciało roztrzaskało się na betonowym chodniku. Dlaczego? Bo nie chciała oddać mu torebki.czytaj więcej »

Zabójczy pitaval
Antoni Szmytkowski
Mówią, że zbrodnia doskonała, czyli taka, która nie wiąże się z ukaraniem sprawcy, nie istnieje. Niezupełnie jest to prawdą, skoro wielu spraw do dzisiaj nie zdołano wyjaśnić i w efekcie niejeden przestępca nigdy nie stanął przed sądem. Przestępców niżej przedstawionych osądzono i ukarano, chociaż niewiele brakowało, by wymknęli się z rąk Temidy. Gdy stawali przed sądem, mogli mówić o pechu, ale czy rzeczywiście był to pech…?

Tajemnice złodziejskiego świata (cz. II/VII)
Stanisław Milewski
O złodziejach i o karach za kradzieże we wczesnym okresie dziejów Warszawy oraz w czasach króla Stanisława Augusta Poniatowskiego – pisaliśmy w poprzednim odcinku. W pierwszej i drugiej połowie XIX wieku sytuacja w mieście była już inna: złodziejskie specjalności rozwinęły się w najlepsze, a ich środowiska jeszcze bardziej stały się tajemne, niedostępne i niewidoczne dla ogółu.

Nieszczęścia chodzą parami
Dariusz Gizak
Dosyć często zdarzają się takie sytuacje, w których wszyscy wokół wiedzą, że jakieś osoby żyją z kradzieży, ale nic nie można im udowodnić, ani też złapać na gorącym uczynku. Krytykuje się wówczas policjantów, że są nieudolni oraz „ślepi i głusi”, nie mogąc zamknąć tych, którzy brzydzą się uczciwą pracą. Policjantom rosną statystyki niewykrytych przestępstw, a wszelkie ich wysiłki nie przynoszą efektów, bo przestępcom po prostu dopisuje złodziejskie szczęście. Wszystko jednak do czasu, kiedy fart przemieni się w niefart, a na złodziejskie głowy posypią się kolejne wyroki.

Hydraulik ze Stuttgartu
Karol Rebs
Powietrze gęstniało, żar lał się z nieba. A w sklepie Janiny Krupińskiej nie było klimatyzacji. Można było co najwyżej powachlować się gazetą sprzed tygodnia. – Lepiej kupiłabyś sobie wentylator – poradził właścicielce jedyny obecny w sklepie klient, Henryk Zagórka. Mówił jej na „ty”, mimo iż z Janiny była „small biznes woman”, a z niego zwykły małorolny chłop, który zaszedł do sklepu zwilżyć gardło chłodnym piwkiem. Ale w tak małej wiosce jak Otręby, prawie wszyscy się znali i mało kto używał sztywnych form „pan”, „pani”.

Rycerz
Michał Pilecki
Wszelkiego rodzaju dworce, zarówno te kolejowe jak i autobusowe, nigdy nie należały do miejsc bezpiecznych. Przewijająca się przez nie masa anonimowych podróżnych, przyciąga jak magnes różnych przestępców, z kieszonkowcami na czele. Ale nie tylko z ich powodu na terenie dworców należy bardzo uważać.

Tajemnicze zniknięcie
Adam T. Witczak
Jak to się dzieje, że poważany, znany w mieście sędzia wsiada na oczach wielu ludzi do taksówki na ruchliwej ulicy Nowego Jorku, po czym nie pojawia się już nigdy i nigdzie – ani żywy, ani martwy – a szczegółowe śledztwo nic w zasadzie nie wyjaśnia?
Ponadto w numerze:
Ilustracje: Monika Kamińska


