Humor z Temidą    

 
 

      Bieżący numer      

 
Detektyw - okładka
 

  Wydanie Specjalne  

 
Detektyw - Wydanie Specjalne - okładka

Detektyw 01/2009

2008-12-30
PRZEPRASZAM, KILKA PYTAŃ

Pasjonaci nauki

Małgorzata Domańska


Rozmowa „Detektywa” z podinspektorem Pawłem Rybickim, dyrektorem Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Komendy Głównej Policji (CLK KGP) w Warszawie.
 
Niedawno Laboratorium obchodziło rocznicę powstania. Która to już rocznica?
 
Pierwsze ekspertyzy kryminalistyczne w ramach polskiej policji zaczęły być wykonywane w roku 1926, zaś laboratorium policyjne zostało założone w roku 1927. czytaj więcej »

BEZ PRZEBACZENIA

Spalone życie

Leszek Malec

Byli młodym małżeństwem, nie narzekali na brak pieniędzy, snuli plany na przyszłość. Pewnego dnia obydwoje ulegli wypadkowi samochodowemu, a sprawca zbiegł z miejsca zdarzenia. Pozornie wszystko wyglądało na typową kolizję na szosie. Dopiero po pewnym czasie okazało się, że policja miała do czynienia ze zbrodnią, jakiej nie odnotowano do tej pory w kronikach kryminalnych.

DETEKTYWI XXI WIEKU
 
Naukowcy kontra przestępcy cz. I

Małgorzata Domańska
 
Od czasów Sherlocka Holmesa, słynnego literackiego pierwowzoru genialnego detektywa – posługującego się metodą dedukcji – wiele się zmieniło. Przestępców pomagają wytropić fachowcy o najwyższych kwalifikacjach zawodowych, wykorzystujący najnowsze osiągnięcia nauki i techniki.

ZDZICZAŁE LUMPY

Morderca z wiaduktu

Katarzyna Strzelecka

Alicja M. była piękną, młodą kobietą. Kończyła właśnie studia. Miała szanse na dobre życie, kiedy na jej drodze pojawił się Robert W., bezrobotny stolarz. I urodzony morderca, dla którego życie ludzkie nie miało żadnej wartości. Zabił Alicję bez skrupułów. Zrzucił ją z wiaduktu. Jej ciało roztrzaskało się na betonowym chodniku. Dlaczego? Bo nie chciała oddać mu torebki.czytaj więcej »

GALERIA RETRO

Zabójczy pitaval

Antoni Szmytkowski


Mówią, że zbrodnia doskonała, czyli taka, która nie wiąże się z ukaraniem sprawcy, nie istnieje. Niezupełnie jest to prawdą, skoro wielu spraw do dzisiaj nie zdołano wyjaśnić i w efekcie niejeden przestępca nigdy nie stanął przed sądem. Przestępców niżej przedstawionych osądzono i ukarano, chociaż niewiele brakowało, by wymknęli się z rąk Temidy. Gdy stawali przed sądem, mogli mówić o pechu, ale czy rzeczywiście był to pech…?

„BLATNY META” I CHOJRACY

Tajemnice złodziejskiego świata (cz. II/VII)

Stanisław Milewski

O złodziejach i o karach za kradzieże we wczesnym okresie dziejów Warszawy oraz w czasach króla Stanisława Augusta Poniatowskiego – pisaliśmy w poprzednim odcinku. W pierwszej i drugiej połowie XIX wieku sytuacja w mieście była już inna: złodziejskie specjalności rozwinęły się w najlepsze, a ich środowiska jeszcze bardziej stały się tajemne, niedostępne i niewidoczne dla ogółu.

CUCHNĄCY DOWÓD

Nieszczęścia chodzą parami

Dariusz Gizak


Dosyć często zdarzają się takie sytuacje, w których wszyscy wokół wiedzą, że jakieś osoby żyją z kradzieży, ale nic nie można im udowodnić, ani też złapać na gorącym uczynku. Krytykuje się wówczas policjantów, że są nieudolni oraz „ślepi i głusi”, nie mogąc zamknąć tych, którzy brzydzą się uczciwą pracą. Policjantom rosną statystyki niewykrytych przestępstw, a wszelkie ich wysiłki nie przynoszą efektów, bo przestępcom po prostu dopisuje złodziejskie szczęście. Wszystko jednak do czasu, kiedy fart przemieni się w niefart, a na złodziejskie głowy posypią się kolejne wyroki.

LEŚNA PRZYGODA

Hydraulik ze Stuttgartu

Karol Rebs


Powietrze gęstniało, żar lał się z nieba. A w sklepie Janiny Krupińskiej nie było klimatyzacji. Można było co najwyżej powachlować się gazetą sprzed tygodnia. – Lepiej kupiłabyś sobie wentylator – poradził właścicielce jedyny obecny w sklepie klient, Henryk Zagórka. Mówił jej na „ty”, mimo iż z Janiny była „small biznes woman”, a z niego zwykły małorolny chłop, który zaszedł do sklepu zwilżyć gardło chłodnym piwkiem. Ale w tak małej wiosce jak Otręby, prawie wszyscy się znali i mało kto używał sztywnych form „pan”, „pani”.

PRZYPADKOWA SPRAWIEDLIWOŚĆ

Rycerz


Michał Pilecki


Wszelkiego rodzaju dworce, zarówno te kolejowe jak i autobusowe, nigdy nie należały do miejsc bezpiecznych. Przewijająca się przez nie masa anonimowych podróżnych, przyciąga jak magnes różnych przestępców, z kieszonkowcami na czele. Ale nie tylko z ich powodu na terenie dworców należy bardzo uważać.

SPRAWA NIEROZWIĄZANA

Tajemnicze zniknięcie

Adam T. Witczak

Jak to się dzieje, że poważany, znany w mieście sędzia wsiada na oczach wielu ludzi do taksówki na ruchliwej ulicy Nowego Jorku, po czym nie pojawia się już nigdy i nigdzie – ani żywy, ani martwy – a szczegółowe śledztwo nic w zasadzie nie wyjaśnia?

Ponadto w numerze: 
 
Ilustracje: Monika Kamińska