Humor z Temidą    

 
 

      Bieżący numer      

 
Detektyw - okładka
 

  Wydanie Specjalne  

 
Detektyw - Wydanie Specjalne - okładka

Szaman

2010-07-23

Szaman

Zatrzymany Zygmunt B. z zawodu budowlaniec, przedstawiał się jako profesor lub biochemik, stojący na czele grupy naukowców pracujących nad nowatorskimi metodami zwalczania raka. Wytwarzał napój ze sfermentowanych soków warzywnych i ziół, a następnie sprzedawał go jako cudowny lek antynowotworowy (według prokuratury zarobił w ten sposób 1,8 mln zł). Oszust namawiał chorych do przerwania leczenia zalecanego przez lekarzy. Informacje o nim rozchodziły się drogą pantoflową, a z czasem można było zobaczyć ogłoszenia pod adresami klinik onkologicznych lub w lokalnych gazetach. Warszawski Sąd Okręgowy skazał oszusta na siedem lat więzienia. Skazany ma zwrócić kilkunastu pokrzywdzonym, wyłudzone kwoty (od kilku do kilkunastu tysięcy złotych).

Sprzedał dziecko przez internet

Dwudziestodwuletni Chińczyk postanowił pozbyć się syna, kiedy jego matka odeszła od nich, a on nie miał odpowiednich środków aby utrzymać dziecko. Mężczyzna sprzedał dwulatka przez internet za 18 tys. juanów (to około 9 tys. zł). Młoda para z Pekinu, która zakupiła dziecko twierdzi, że nie zrobiła nic złego. Ich zdaniem było to bardzo dobre rozwiązanie, bo biologiczny ojciec nie miał pieniędzy na utrzymanie chłopczyka. Wyrodny ojciec został skazany na 6 miesięcy więzienia w zawieszeniu na rok. Sąd nakazał aby dziecko wróciło do ojca, a pieniądze, które ten dostał za sprzedaż potomka, zostały oddane.

Oszczędność?

Nawet do ośmiu lat więzienia grozi dwóm mężczyznom, którzy w jednym z hipermarketów w Olsztynie (woj. warmińsko-mazurskie) chcieli oszukać właściciela sklepu. Mężczyźni planowali kupić wkręty, zapakowali pewną ilość towaru do plastikowej torby, zważyli i przykleili do siatki kod kreskowy z ceną. Jednak za chwilę wrócili do pojemnika z wkrętami i jeszcze trochę dosypali, do zważonego już towaru. Zadowoleni z siebie, 20-letni Mariusz C. i 26-letni Adrian Ż. – chcieli zaoszczędzić 86 groszy! Mężczyźni zostali zatrzymani i po przesłuchaniu, puszczeni do domu.

Talizmany z martwych płodów

W północno-wschodniej Tajlandii, w domu należącym do pani Naengnoi Kaan, nota bene byłej pielęgniarki, znaleziono słoiki z ludzkimi szczątkami. Kobieta przyznała się, że kupowała martwe płody od kobiet, które nielegalnie poddawały się aborcji. Pani Kaan sprzedawała je potem jako talizmany przynoszące szczęście. Według tajskich przesądów talizmany z ludzkich płodów gwarantują szczęście, zwłaszcza w loteriach. Kobieta przebywa w areszcie, nie wiadomo jeszcze jakie usłyszy zarzuty.

Dyskoteka na grobach

Podczas nocnego patrolu policjanci z Biłgoraja (woj. lubelskie) usłyszeli dochodzące z cmentarza odgłosy tłuczonego szkła i muzykę. Sprawczyniami hałasu okazały się trzy nastolatki, które na widok mundurowych zaczęły uciekać, jednak szybko zostały zatrzymane. Nastoletnie pannice zawieziono do komisariatu, by tam w obecności wezwanych rodziców, dmuchnęły w alkomat. Miały od 0,7 do 1,3 promila. Z ustaleń policji wynika, że już wcześniej były notowane za spożywanie alkoholu. Dwie 15-latki i jedna 14-latka nie potrafiły wytłumaczyć, dlaczego urządziły sobie dyskotekę na mogiłach. Efektem ich zabawy są dwa uszkodzone pomniki i na wielu grobach zniszczone wiązanki oraz znicze. Sprawą cmentarnych imprezowiczek zajmie się sąd dla nieletnich.

Damski bokser

Do pięciu lat więzienia grozi Jackowi A., który znęcał się nad ciężarną żoną. Mężczyzna pewnego dnia odwiedził swoją ślubną połowę w szpitalu i zaatakował ją na korytarzu. Domagając się pieniędzy, bił ją pięścią po twarzy, kopał po brzuchu i nogach. Wreszcie zabrał jej z portfela 50 zł i wyszedł. Personel bardzo szybko zawiadomił o zajściu policję. Suwalska prokuratura skierowała niedawno do sądu akt oskarżenia w sprawie Jacka A., który odpowie za psychiczne i fizyczne znęcanie się nad żoną. To nie był pierwszy raz, kiedy mężczyzna podniósł rękę na małżonkę.

Cmentarne hieny

Na genueńskim cmentarzu Staglieno (północno-zachodnia część Włoch) działała szajka hien cmentarnych (trzech inspektorów miejskich i czterech grabarzy), która z trumien kradła protezy, obrączki i biżuterię zmarłych. Rabusie demontowali także co cenniejsze ozdoby grobowców. Łupy selekcjonowali w biurze cmentarza i sprzedawali – wykorzystując kontakty wśród paserów. Policja posiada zdjęcia wykonane z ukrycia, na których widać jak złodzieje inkasują pieniądze za protezy skradzione z trumien. Aresztowani mężczyźni będą odpowiadać m.in. za profanację grobów i ciał zmarłych, a w niektórych przypadkach także za ukrywanie zwłok.

Kanibal

Sąd w Rouen (północna Francja) skazał 38-letniego Nicolasa Cocaigna na 30 lat więzienia. Mężczyzna wcześniej skazany za gwałt, tym razem został oskarżony o morderstwo, tortury i akt dzikiego barbarzyństwa, jakiego dokonał na terenie więzienia. Trzydziestoośmiolatek zasztyletował towarzysza z celi i zjadł kawałek jego płuca. Morderca twierdzi, że zjadł serce, jednak badania zwłok wykazały, że organ ten był na miejscu, natomiast brakowało lewego płata płuc. Podczas makabrycznego mordu w celi przebywał trzeci więzień, który nie zaalarmował strażników. Mężczyzna ten po pewnym czasie popełnił samobójstwo.