Humor z Temidą    

 
 

      Bieżący numer      

 
Detektyw - okładka
 

  Wydanie Specjalne  

 
Detektyw - Wydanie Specjalne - okładka

Śpi i ucieka

2010-02-19
Śpi i ucieka
W okręgu Kolumbia (USA) policja poszukuje mężczyzny, który nocą włamuje się do domów samotnych kobiet, kładzie się obok nich w łóżku i przesypia z nimi całą noc. Kiedy nad ranem przerażona kobieta odkrywa, że dzieli łoże z obcym mężczyzną, ten szybko znika. W ciągu ostatnich dwóch lat dziesięć kobiet zgłosiło incydenty o takim przebiegu. Ostatnią osobą, która się zgłosiła, była studentka z Uniwersytetu Georgetown.

Pieniądze albo HIV
Niedawno temu policjanci z Warszawy zatrzymali 26-letnią Paulinę W. Kobieta napadała na przypadkowe ofiary ze strzykawką i straszyła, że zarazi je wirusem HIV, jeśli nie oddadzą jej wszystkich cennych rzeczy. Do pierwszego napadu doszło na ulicy Targowej, wtedy ofiara straciła kilkadziesiąt złotych. Następnego dnia doszło do podobnego zdarzenia na ulicy Białostockiej, pokrzywdzoną była studentka, której ukradziono telefon komórkowy i drobną sumę pieniędzy. Sprawczyni została zatrzymana, w niedługim czasie po drugim napadzie, na Dworcu Wschodnim. Kobieta miała przy sobie zrabowany telefon i pieniądze. Paulina W. miała już na swoim koncie 20 kradzieży i kilkumiesięczny pobyt w więzieniu. Niedawno wyszła na wolność, ale za popełnienie dwóch rozbojów w warunkach recydywy usłyszała zarzuty i została aresztowana na 2 miesiące. Grozi jej kara nawet do 12 lat pozbawienia wolności. (www.policja.pl)

 

Skok na pasmanterię

Policja zatrzymała przestępcę, który chciał włamać się do jednego z banków w Międzyrzecu Podlaskim. Mężczyzna dostał się do mieszkania, które jego zdaniem, sąsiadowało z pomieszczeniem banku, pobił jego 89-letniego właściciela i zapytał, za którą ścianą jest bankowa kasa. Kiedy staruszek wskazał mu kierunek, napastnik zabrał się za przebijanie ściany. Miał jednak pecha, bowiem zamiast do kasy bankowej, dostał się do pasmanterii, ponieważ okazało się, że mieszkanie jednak nie sąsiaduje bezpośrednio z bankiem. Przebijanie się przez kolejną ścianę było już ponad siły włamywacza. Próbował jeszcze dostać się do pieniędzy przez okno, ale uruchomił tylko alarm, dzięki któremu za chwilę na miejscu pojawiła się policja. Funkcjonariusze usłyszeli wołania o pomoc i ruszyli na odsiecz skrępowanemu staruszkowi, w którego mieszkaniu natrafili na ślady włamania do banku. Ponieważ napastnik nie zrealizował swojego planu, na otarcie łez ukradł osiemdziesięciodziewięciolatkowi 50 zł i telefon komórkowy. Bandyta został już zatrzymany przez policję. Odpowie za rozbój i próbę włamania, za co grozi kara do 12 lat pozbawienia wolności.

Pomysłowy narzeczony

Do szpitala w Zgierzu wraz z narzeczonym zgłosiła się kobieta w ciąży. Para zeznała, że zostali porwani, wywiezieni i brutalnie pobici. Ciężarna została wielokrotnie uderzona w brzuch. Na szczęście kobieta nie poroniła. Nieufność przesłuchujących ich policjantów wzbudził mężczyzna, który plątał się w zeznaniach. Dochodzenie wykazało, że pomysłodawcą napadu był ów narzeczony, który w ten sposób chciał się pozbyć niechcianej ciąży. W tym celu „dogadał” się ze swoim 19-letnim kuzynem, aby ten sfingował napad. Teraz obaj mężczyźni mają postawione zarzuty usiłowania dokonania aborcji, za co grozi im kara ośmiu lat pozbawienia wolności.

Potrąciła i uciekła
 

Pewnej niedzieli, bardzo wcześnie rano, na północy Tokio jadąca do domu 23-letnia Michiko Sato potrąciła 80-letnią kobietę. Mimo iż ciało staruszki utkwiło w przedniej szybie samochodu, siedząca za kierownicą dziewczyna nie zatrzymała się. W taki sposób przejechała prawie 7 kilometrów i dotarła do domu. Policja została poinformowana o zdarzeniu przez chłopaka Michiko, która była w takim szoku, że nie wiedziała, co ma robić. Gdy funkcjonariusze przybyli do domu 23-letniej Japonki okazało się, że ciało staruszki cały czas tkwi w szybie auta. Kobieta nie żyła. Michiko Sato została oskarżona o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia.

Młody rabuś

W hrabstwie Walton na Florydzie (USA) 12-letni chłopiec wszedł do jednego ze sklepów spożywczych, po czym wyciągnął długą zabawkową broń z drewnianą lufą i skierował ją w stronę sprzedawcy. Osłupiały kasjer usłyszał prośbę oddania całego utargu z kasy. Kiedy chłopczyk otrzymał plik banknotów, podziękował i wyszedł ze sklepu. Policjanci nie mieli problemu z ujęciem młodego rabusia. Dwunastolatek spacerował samotnie ulicami, a gdy zobaczył funkcjonariuszy, zaczął uciekać. Funkcjonariusze bez trudu schwytali chłopca i zawieźli do aresztu. Potem smarkacz został przewieziony do izby zatrzymań dla Młodocianych Przestępców w Crestview.

Naturysta

Tysiąc złotych grzywny zapłaci 34-letni mężczyzna, który kompletnie nago spacerował ulicami Kościuszki i Waryńskiego w Suwałkach (woj. podlaskie). Rękami zasłaniał sobie jedynie genitalia. Po krótkim czasie takiej przechadzki naturysta został zatrzymany przez policję. Okazało się, że był pijany. Kiedy wytrzeźwiał, nie potrafił odpowiedzieć na pytanie, co go skłoniło do spaceru bez ubrania. Nie wiadomo też, skąd szedł i jak długo trwał jego spacer. Trzydziestoczterolatek złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze. Groziło mu zapłacenie 1,5 tys. zł grzywny, ale po zaproponowaniu sądowi obniżenia kwoty do 1 tys. zł uzyskał akceptację.