ZAGADKA KRYMINALNA
RZEKOMY WYPADEK


Upewniwszy się, że ofiara nie żyje, zabójca podniósł z ziemi strzelbę Robinsona i położył ją tuż obok prawej ręki zabitego.

Następnie podniósł alarm krzycząc do pozostałych myśliwych (wśród których był przypadkiem komisarz Hamilton), aby szybko przybiegli na miejsce rzekomego wypadku.

Hamilton po namacaniu tętnicy szyjnej ofiary stwierdził, że postrzelony mężczyzna nie żyje. Donovan oświadczył, że Robinson z nieznanych powodów nagle wtargnął mu na linię strzału i dlatego doszło do nieszczęśliwego wypadku. Hamilton obejrzał strzelbę ofiary, która była nienabita i „złamana”.

Komisarz poprosił Donovana o precyzyjne wskazanie miejsca, z którego padł pechowy strzał. Zabójca zademonstrował przebieg rzekomego wypadku i powtórzył, że strzelał do dzika. Stróż prawa przeanalizował dotychczas poznane fakty i skonfrontował je ze swymi spostrzeżeniami.

Po chwili doświadczony policjant, będący również wytrawnym myśliwym upewnił się, że Donovan skłamał mówiąc, że był to nieszczęśliwy wypadek.
TAKI WNIOSEK ?(rozwiązanie w numerze)


