Humor z Temidą    

 
 

      Bieżący numer      

 
Detektyw - okładka
 

  Wydanie Specjalne  

 
Detektyw - Wydanie Specjalne - okładka

Petarda za bluzką

2010-01-19

Petarda za bluzką


Grudniowym popołudniem przed jedną ze szkół w Bielsku- -Białej (woj. śląskie) na osiedlu Karpackim 13-letni chłopiec odpalił petardę i wrzucił ją za bluzkę swojej rówieśniczki. Petarda wybuchła, podpalając bluzkę i koszulkę zszokowanej dziewczyny, która na szczęście zachowała zimną krew i szybko ściągnęła z siebie tlącą się odzież. Dziewczynce na szczęście nic się nie stało, a jej rówieśnik stanie przed sądem rodzinnym. Chłopak odpowie za narażenie koleżanki na niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Sąd może zastosować wobec niego środki wychowawcze lub poprawcze.


Janosik w spódnicy

Sąd w Bonn skazał byłą dyrektorkę lokalnego oddziału banku na 22 lata więzienia w zawieszeniu. 62-letnia kobieta przelewała pieniądze z kont zamożniejszych klientów na rachunki tych biedniejszych. Kobieta między grudniem 2003 roku a lutym 2005 roku zasilała konta klientów, którym groziło zamknięcie rachunku z powodu niewypłacalności. Łączną sumę przelewów wykonanych przez dyrektorkę szacuje się na 7,6 miliona euro. Kobieta stopniowo zwracała pieniądze na konta, gdy „zasilani” przez nią klienci stawali się wypłacalni. Jednak bank stracił 1 milion euro, ponieważ nie wszyscy wcześniej obdarowani byli w stanie zwrócić „pożyczkę”. Sąd potraktował oskarżoną łaskawie, bo przyznała się do winy i jej działanie nie miało na celu wzbogacenia się, a jedynie pomoc innym. Ponadto kobieta została już ukarana przez pracodawcę, straciła pracę i musi zwracać dług wobec banku z własnej skromnej emerytury.


Małżeńskie niesnaski

Do komendy w Ełku zgłosiła się 46-letnia Grażyna B. i poinformowała, że jej mąż nie daje oznak życia. Przeprowadzona sekcja zwłok wykazała, że 50-letni mężczyzna zmarł z powodu obrażeń głowy i klatki piersiowej. Policjanci ustalili, że między małżonkami doszło do sprzeczki, podczas której mężczyzna uderzył Grażynę B. Kobieta poskarżyła się na agresywnego małżonka swojemu, o 19 lat młodszemu koledze, Marcinowi Ł. Ten niewiele się zastanawiając, postanowił dać nauczkę mężowi podnoszącemu rękę na bezbronną kobietę i przy pomocy drewnianego kija pobił mężczyznę. Kiedy pięćdziesięciolatek umierał, jego żona i jej 27-letni kolega w tym samym pokoju oglądali telewizję. Grażyna B. za nieudzielenie pomocy mężowi może trafić do więzienia na trzy lata. Natomiast Marcinowi Ł. grozi dożywocie. 

Pilotem w żonę

 Inżynier z Wielkiej Brytanii, 46-letni Paul Harley, pewnego dnia pokłócił się z żoną. Mężczyzna w furii chwycił pilota od telewizora i rzucił nim w żonę. Kobieta została trafiona w szyję tak niefortunnie, że nieprzytomna upadła na podłogę. Przestraszony mąż szybko wezwał pogotowie, jednak nie uratowało to żony… Kobieta miała wewnętrzny krwotok. W szpitalu okazało się, że cierpiała na wrodzoną arytmię serca i nawet niewielkie uderzenie mogło być (i było) dla niej śmiertelne. Sąd skazał mężczyznę za nieumyślne spowodowanie śmierci na 3 lata więzienia. 

Miłosne listy

Na adres firmowy, gdzie pracowała mieszkanka Grodziska Mazowieckiego, zaczęły napływać listy adresowane na jej nazwisko. W ciągu czterech dni listonosz dostarczył kilkadziesiąt listów z wyznaniami miłosnymi i wycinkami zdjęć martwych kobiet oraz zapiskami, które sugerowały jej śmierć. Po otrzymaniu kolejnej przesyłki, przestraszona kobieta zwróciła się z problemem do grodziskiej policji. Funkcjonariuszom wystarczyła rozmowa z trzydziestosiedmiolatką, aby wytypować autora listów. Jeszcze tego samego dnia zatrzymali 37-letniego mężczyznę, w którego mieszkaniu znaleziono podobną korespondencję, już zaadresowaną, oraz 13 sztuk amunicji do broni palnej. Przemysław O. przyznał się do wysyłania korespondencji i braku wymaganego zezwolenia na amunicję. Za kierowanie gróźb karalnych i posiadanie amunicji grozi mu kara nawet do 8 lat więzienia.

Teraz ja!

Do mieszkania starszego małżeństwa w Chorzowie (woj. śląskie) przed godz. 2.00 w nocy ktoś zapukał do drzwi. 78-letnia kobieta wstała otworzyć, a jej oczom ukazał się młody, pijany mężczyzna. 26-latek uderzył staruszkę w twarz, a kiedy na pomoc żonie przybiegł 81-letni małżonek, został przewrócony na ziemię. Wtedy pijany agresor oznajmił im, że teraz on tu mieszka! Na szczęście za chwilę na miejscu pojawiła się policja (zawiadomiona przez sąsiadów o hałasach dochodzących z mieszkania spokojnego małżeństwa) i ujęła pijanego sprawcę. Mężczyzna trafił do aresztu. Grozi mu jeden rok więzienia. 

Japoński Mikołaj

W Japonii chrześcijanie stanowią mniejszość i Boże Narodzenie nie jest oficjalnym świętem. Mimo to w Kraju Kwitnącej Wiśni przyjęły się niektóre elementy związane z tym świętem, np. choinki czy postać św. Mikołaja. Dlatego nikogo nie zdziwił brodacz w czerwonym przebraniu, który kręcił się w okolicy firmy sprzątającej – Sanai pod Tokio. O godzinie 6.40 rano w firmie znajdował się tylko prezes. W tym czasie do biura, bezszelestnie dostał się facet w stroju Mikołaja, który gazem łzawiącym zaatakował 61-letniego mężczyznę, a następnie podpalił pomieszczenie. W wyniku pożaru doszło do zniszczenia dwóch pięter. Natomiast właściciel firmy doznał poważnych obrażeń, miał połamane żebra i oparzenia obu nóg. Japońska policja poszukuje fałszywego Mikołaja.