Humor z Temidą    

 
 

      Bieżący numer      

 
Detektyw - okładka
 

  Wydanie Specjalne  

 
Detektyw - Wydanie Specjalne - okładka

Kochamy rodzinę, ale bogatą!

2010-03-03

W pogoni za bogactwem i luksusem ludzie często zapominają, że najważniejszymi wartościami w życiu człowieka nie są pieniądze, a bliscy i przyjaciele. Na szczęście Polacy w odróżnieniu od wielu innych nacji europejskich są tradycjonalistami i pamiętają o właściwej hierarchii potrzeb: pieniądze to tylko środek ułatwiający życie, natomiast najważniejsza jest rodzina…

 

Tę potoczną opinię potwierdza większość badań socjologicznych. W czasach kiedy codzienne życie nabrało oszałamiającego tempa i gna jak szalone, dla blisko dziewięćdziesięciu procent rodaków rodzina jest najważniejszą wartością w życiu, wyprzedzając w rankingach między innymi zdrowie, spokój, uczciwe życie oraz pracę zawodową. Większość z nas zapewnia, że to właśnie w gronie najbliższych krewnych najchętniej spędza wolny czas. Tylko niespełna sześć procent Polaków jest zdania, że można przejść przez życie szczęśliwie bez udziału rodziców i bliskich krewnych.

 

Deklaracje są piękne, chwytają nawet za serce, ale to tylko słowa. Gorzej jeśli mamy przejść do czynów i w praktyce udowodnić nasze przywiązanie do rodziny… albo wspomóc ją finansowo. To ostatnie jest już bardzo trudne! Zresztą, można odnieść wrażenie, że dobra materialne to bardzo drażliwa kwestia w kontekście rodziny. W pierwszym momencie wydało mi się to niedorzeczne… faktem jest, że najczęstszą przyczyną waśni i sporów rodzinnych są pieniądze! Tak przynajmniej wynika z badań statystycznych na temat kłótni w małżeństwach. Blisko trzydzieści procent ankietowanych jako powód konfliktów podaje motyw finansowy i od kilkunastu lat zajmuje on pierwsze miejsce w tego rodzaju rankingach. Zaledwie co dziesiąty ankietowany jako przyczynę domowych awantur wskazuje problemy z dziećmi lub nadużywanie alkoholu przez partnera. Pół biedy kiedy konflikty na tle nieporozumień rodzinnych kończą się tylko na brzęku tłuczonych talerzy. Coraz częściej niezgodność charakterów w tej dziedzinie życia (skrajną postawą jest np. chorobliwe gromadzenie pieniędzy przez jednego z małżonków i bezmyślne ich wydawanie przez drugiego) kończy się separacją, a potem rozwodem.

 

Sprawy finansowe to nieunikniony element codziennego życia każdej polskiej rodziny. Tymczasem z domowymi finansami nie jest u nas najlepiej, bowiem połowa gospodarstw domowych nad Wisłą deklaruje przejściowe lub stałe problemy finansowe i nie wierzy w odmianę losu na lepsze. Zaledwie trzy procent polskich rodzin nie martwi się o pieniądze i zapewnia o poczuciu bezpieczeństwa finansowego. Z badań CBOS wynika, że ponad trzy czwarte polskich rodzin nie posiada żadnych oszczędności pieniężnych. Odłożone fundusze na „czarną” godzinę ma niespełna co czwarta rodzina. Życie na kredyt jest częstsze niż gromadzenie oszczędności, bo ludzie nie mają po prostu z czego odkładać! To dlatego coraz częściej oglądamy każdą wydawaną złotówkę, a słowo „oszczędzam” wypierane jest przez „nie mam na to pieniędzy”. Zaciskanie pasa staje się koniecznością dla coraz większej liczby rodzin, którym zagląda bieda w oczy. Większość łudzi się, że to przejściowa sytuacja, bo przecież kryzys kiedyś musi się skończyć, a po siedmiu „chudych” latach przyjdzie siedem tłustych.

 

 

* * *

 

 

 Aby poznać się z najdalszą rodziną, wystarczy się wzbogacić – powiedział z sarkazmem o stosunkach rodzinnych polski poeta pierwszej połowy XX wieku, Julian Tuwim. To trochę gorzkie słowa, ale sporo w nich prawdy. Podobnie jak i w starym polskim przysłowiu, które mówi, że z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu. Tak przynajmniej twierdzą ci wszyscy, co nie bardzo lubią wchodzić w interesy z krewnymi…

 

Skąd tyle goryczy w tych stwierdzeniach?! Chyba z ciężkich, ludzkich doświadczeń, z których często wynika, że wprawdzie w sytuacji kryzysowej można liczyć na najbliższych, ale równie często to właśnie wtedy wychodzą na jaw dawno skrywane zatargi i konflikty. Różne są tego powody, ale najczęściej chodzi o pieniądze.

 

Takim najtragiczniejszym doświadczeniem są z pewnością rodzinne nieporozumienia na tle podziału majątku po zmarłych krewnych. Sprzyja temu fakt, że Polacy stosunkowo rzadko spisują na piśmie swoją ostatnią wolę, pozostawiając kwestie spadkowe prawnikom i sądom. Wedle przepisów, jeśli zmarły nie pozostawił ważnego testamentu, dochodzi do tzw. dziedziczenia ustawowego, a do spadkobierców ustawowych należą: małżonek zmarłego, jego zstępni (np. dzieci), rodzice, rodzeństwo oraz zstępni rodzeństwa. W przypadku braku testamentu i spadkobierców ustawowych, dalsza rodzina nie ma co liczyć na żaden spadek, gdyż cały majątek dziedziczy Skarb Państwa (dlatego w interesie osób samotnych jest spisanie testamentu!).

 

Sądy w sprawach spadkowych kierują się suchą literą prawa, nie biorą pod uwagę stosunków w rodzinie, np. kto najwięcej opiekował się spadkodawcą albo łożył na jego utrzymanie. Nic dziwnego, że wyroki często nie odpowiadają potocznemu rozumieniu sprawiedliwości. To z kolei potrafi poróżnić spadkobierców, którzy próbują przeliczać troskę i zaangażowanie na złotówki pozostawione przez zmarłego. A nic tak nie skłóci rodziny jak właśnie pieniądze. Przyznają to często sędziowie, którzy sprawy o podział majątku uważają za najtrudniejsze, najbardziej długotrwałe i najkosztowniejsze ze wszystkich procesów cywilnych. Bywa, że przysłowiowy spór o miedzę ciągnie się latami, a koszta procesu przewyższają wartość sporu. Dlatego, aby uniknąć sytuacji, kiedy na sali sądowej stają przeciwko sobie członkowie najbliższej rodziny, warto pomyśleć o sporządzeniu testamentu. Tym bardziej, że coraz więcej rodaków bogaci się i posiada całkiem spory majątek…

 

Dlatego prawnicy coraz częściej apelują, aby za życia załatwiać wszelkie sprawy majątkowe. Naprawdę warto być wcześniej zapobiegliwym! Takie rodzinne spotkanie pozwoli uniknąć w przyszłości nie tylko niepotrzebnych wydatków, ale przede wszystkim awantur, gniewów i nieporozumień. Dotyczy to przede wszystkim domów, mieszkań, działek itp. bowiem każda transakcja przenosząca własność nieruchomości wymaga zawarcia umowy w formie aktu notarialnego.

 

* * *

 

Walcząc o pieniądze rodziny ludzie czasami posuwają się do popełniania przestępstw… Fałszerstwa testamentów to łagodniejsze z nich, zdeterminowani „desperaci” zdolni są nawet do wyrafinowanych zabójstw. Policjanci i prokuratorzy często przyznają, że już nic ich nie zdziwi w ludzkiej walce o majątek krewnych. Mariaż rodziny i pieniędzy powoduje różne, niekiedy nieprawdopodobne sytuacje. I tej właśnie tematyce poświęcamy bieżące Wydanie Specjalne „Detektywa”.

 

Przyjemnej lektury!

 

 

Krzysztof Kilijanek