Do pewnej willi, w czasie gdy nie było w niej nikogo, dokonano włamania. Złodziej dostał się do środka, wycinając diamentem otwór w szybie drzwi wejściowych na wysokości zamka. Dzięki temu mógł przez powstały otwór wsadzić rękę i przekręcić pokrętło zamka typu „Yale”. Technicy kryminalistyczni stwierdzili, że przestępca użył przyssawki zaopatrzonej w swego rodzaju cyrkiel, na którego końcu zamocowano diament do cięcia. Tego rodzaju urządzenie umożliwia włamywaczom niemal bezszmerowe wyjęcie kawałka szkła. Jednak z jakichś nieznanych na razie powodów, wycięty kawałek szyby w kształcie koła upadł włamywaczowi na ziemię przed drzwiami, rozbijając się na kilkanaście kawałków. Komisarz Hamilton, który prowadził w tej sprawie śledztwo, nakazał sprawdzenie alibi niejakiego Denisa Samplera, który znany był zarówno policji jak i w lokalnym środowisku przestępczym, z takiej właśnie techniki włamań do mieszkań. Zanim jednak przesłuchano Samplera, na jednym z kawałków rozbitego szkła znaleziono odciski linii papilarnych innego notowanego już przez policję złodzieja, Williama Raymonda. Komisarz Hamilton pamiętał, że Sampler i Raymond stali się zaciekłymi wrogami od czasu, gdy przed kilku laty razem odsiadywali wyrok za włamanie. Nie wiadomo co ich poróżniło, być może podział łupów po nieudanym skoku, faktem jest jednak, że jeszcze w więzieniu wzajemnie na siebie donosili. Przesłuchiwany przez Hamiltona na okoliczność włamania do willi, William Raymond wykazał się jednak żelaznym alibi. Okazało się, że w inkryminowanym czasie przesiedział 48 godzin w komisariacie, na tzw. policyjnym dołku, zatrzymany przez funkcjonariuszy podczas bójki w pubie. Zaś fakt odkrycia jego własnych odcisków palców na jednym z kawałków rozbitego szkła znalezionego przed drzwiami obrabowanej willi, wytłumaczył podrzuceniem przez faktycznego sprawcę, czyli Samplera, kawałka rozbitej szyby, którą kiedyś, zapewne przypadkowo dotknął. Komisarz Hamilton był pewien, że to rzeczywiście Sampler dokonał włamania, i z chęci zemsty na dawnym kumplu, próbował obciążyć go winą za niepopełnione przestępstwo, a tym samym skierować śledztwo na fałszywy tor. Musiał mieć jednak dowody.


CO OSTATECZNIE PRZESĄDZIŁO
O WINIE SAMPLERA?
(rozwiązanie w numerze)


