
Policja nowojorska aresztowała dwóch osobników, o których wiedziano, że są członkami konkurencyjnych, zorganizowanych grup przestępczych. Mężczyźni strzelali do siebie w biały dzień w centrum miasta. Komisarz rozpoczął przesłuchanie pierwszego z aresztowanych.

– Jadłem obiad w restauracji, gdy nagle przez szybę dużego okna zobaczyłem na chodniku faceta, który wyraźnie do mnie mierzył z pistoletu. W tym samym momencie rozległ się huk wystrzału. Na szczęście nie trafił… Zerwałem się z miejsca i w obronie własnej strzeliłem przez szybę do napastnika. To wszystko.

Zeznaje drugi z aresztowanych: – Szedłem ulicą mijając właśnie witrynę jakiejś restauracji, gdy nagle przez szybę ujrzałem wewnątrz mężczyznę zrywającego się od stolika i strzelającego do mnie z pistoletu. Kula przeszła mi tuż obok głowy. Błyskawicznie wyciągnąłem broń i w obronie własnej strzeliłem do niego.

Dochodzenie wykazało, że kula wystrzelona z pistoletu przechodnia rozbiła szybę w punkcie A, natomiast kula gościa restauracyjnego w punkcie B.
KTO STRZELAŁ PIERWSZY?
(rozwiązanie w numerze)


