OD REDAKCJI
STOP E-PEDOFILOM
Na początku grudnia 2011 roku kilkudziesięciu policjantówz całej Polski wzięło udział w akcji „ICARUS”, efektem której było zatrzymanie 17 osób podejrzanych o rozpowszechnianie, utrwalanie lub udostępnianie materiałów pedofilskich. Zatrzymani mieszkali w dziewięciu województwach, wśród nich był m.in. informatyk, pracownik tartaku oraz bezrobotni. Do tego precyzyjnego uderzenia policjanci przygotowywli się od kilku tygodni tj. od czasu, kiedy od duńskich śledczych otrzymali informacje o Polakach, którzy mogą zajmować się przesyłaniem niedozwolonych treści. czytaj więcej>>>
MINĄŁ MIESIĄC
GRUDNIOWA KRONIKA KRYMINALNA
TELEFON DEMASKUJE MORDERCĘ
ŚMIERĆ PRZED EGZAMINEM
Wyszedł z domu i dotychczas nie powrócił… Ktokolwiek wie o losie… Tego rodzaju dramatyczne apele skrywają dramaty przeżywane przez wiele rodzin. Co roku policja odnotowuje zaginięcie około 15 tysięcy Polaków. Przeważająca większość odnajduje się w ciągu kilku dni lub tygodni. Co roku jednak jest kilkaset przypadków ludzi, po których zaginął wszelki ślad. Ich rodziny – jak mówią psycholodzy – latami balansują pomiędzy nadzieją i poczuciem straty. Najgorsza jest niepewność, co się stało; bardzo boli fakt, że nie można zapalić świeczki na grobie ukochanej osoby. Bywa, że na wyjaśnienie takiej zagadki trzeba czekać wiele lat.
DŁUG ZA AMFĘ
TORBA LISTONOSZA
W stolicy zaginął listonosz Poczty Polskiej. Jerzy Brzoza lat trzydzieści, od lat obsługiwał mieszkańców tej samej ulicy Warszawskiej. 15 lutego miał w torbie kilkadziesiąt listów, dwie paczki i 30 tys. złotych. Gdy późnym popołudniem nie rozliczył się w biurze z przesyłek, rozpoczęto poszukiwania. Bliski kolega zaginionego, też listonosz, zatelefonował do ich wspólnego znajomego Daniela Szyszki mieszkającego w rewirze Jerzego. – Dzisiaj go nie widziałem – usłyszał w odpowiedzi. – Inna rzecz, że od rana jestem poza domem.
WRÓŻKA I TRZEJ GEJE
ZBRODNICZY TRÓJKĄT
Wtedy było to największe śledztwo w Niemczech po drugiej wojnie światowej. Przez ponad trzy miesiące około 130 policjantów tropiło morderców, którzy zabili czterech pełniących wartę żołnierzy. Przebadali prawie cztery tysiące tropów, aby dotrzeć w końcu do właściwych bandytów. Wydawało się, że zrobiono wszystko, co można było zrobić, by ująć ich jak najszybciej. Dopiero po zamknięciu śledztwa okazało się, że sprawców można było ująć znacznie wcześniej, gdyby każdy należycie wypełniał swe obowiązki.
KRASAWICE IZ ZAPADA
DZIEWCZYNY JAK MALINY
Od lat telewizyjne programy policyjne publikują fotografie i komunikaty o osobach, które tajemniczo zaginęły. Panikarze powiadają, że w Polsce działa międzynarodowy gang, który porywa ludzi, aby wykorzystywać ich narządy do przeszczepów. Ale przecież oprócz dzieci i ludzi młodych, giną także bez wieści osoby starsze, sześćdziesięcioletnie i siedemdziesięcioletnie, a także ułomne. Według informacji Komendy Głównej Policji, corocznie policja przyjmuje około piętnastu tysięcy zgłoszeń o zaginięciu. Ogromna większość poszukiwanych jest odnajdywana, niektórzy sami wracają do domu, nawet po kilku latach. Ale los kilkuset osób rocznie pozostaje nieznany. Znika po nich wszelki ślad i policja jest kompletnie bezradna.
SAMO ŻYCIE
GRANICA
– Chciałem zabić tę kobietę! Niech Wysoki Sąd wymierzy mi najwyższą karę – oświadczył Janusz B. już podczas pierwszej rozprawy, wzbudzając konsternację swego obrońcy i niejakie zdziwienie składu sędziowskiego. Nawet protokolantka oderwała na chwilę oczy od klawiatury i obrzuciła oskarżonego długim, badawczym spojrzeniem. – Co pan wyprawia! – syknął adwokat.
WYROK WYKONANO
REWOLWEROWIEC Z WROCŁAWIA
Od samego początku zabójstwo wrocławskiego zegarmistrza Ryszarda Nawrockiego wyglądało tajemniczo i zagadkowo. Morderca zabił go strzałami z pistoletu kaliber 7,62 mm w klatkę piersiową z bardzo bliskiej odległości.
NIEPRAWDOPODOBNE - A JEDNAK PRAWDZIWE
BESTIA
Marek S. był częstym bywalcem miejscowej dyskoteki w Chojnicach na Kaszubach. Już w połowie tygodnia niecierpliwie wypatrywał piątkowego i sobotniego wieczora, gdy znów do rana będzie bujał się w rytm muzyki na zatłoczonym parkiecie. Na co dzień uczył się w zawodówce. W tygodniu przechodził przyuczenie zawodowe w jednym z warsztatów samochodowych w centrum miasta. To, co zarobił lub wyciągnął od rodziców, wydawał na zabawę i alkohol z niższej półki, który wlewał w siebie w towarzystwie kolegów. Na imprezy i dyskoteki nigdy nie żałował pieniędzy. czytaj więcej>>>
KRADZIEŻE REALNE I WIRTUALNE
ZŁODZIEJSKA POMYSŁOWOŚĆ
Co dziś można ukraść? Praktycznie wszystko, co przedstawia jakąkolwiek wartość i na co jest zbyt i zapotrzebowanie. Łupami stają się rzeczy (i nie tylko rzeczy), o jakich nigdy nie pomyślelibyśmy, że mogą zainteresować złodziei. Pomysłowość tych ostatnich nie zna bowiem granic.
BESTIA Z KALIFORNII
W MASCE ANIOŁA
Ranek niepodobny był do nocy… Ten całkiem miły chłopak, który zaledwie kilkanaście godzin temu wybawił ją z kłopotu, w świetle dnia zamienił się w bestię. Raptem, w samym środku przyjemnej wymiany zdań, rozpętało się piekło. Niespodziewanie zatrzymał samochód na poboczu opustoszałej drogi, złapał ją za włosy, przycisnął jej głowę do swoich kolan i przyłożył rewolwer do jej skroni.
Ponadto w numerze:
ROZRYWKA Z TEMIDĄ - Z kraju i ze świata
ZAGADKA KRYMINALNA - Dwa strzały
Ilustracje:


