Bezmyślni rabusie
Całkiem niedawno w miejscowości Lichanowy (woj. pomorskie) dwóch mężczyzn próbowało okraść mieszkanie. Plan był taki: jeden miał w środku zbierać łupy, a drugi stać na czatach. Złodzieje chcieli wtargnąć do pomieszczenia przez uchylone okno, które zostawił opiekujący się nieruchomością znajomy przebywającego za granicą właściciela lokum. Rabusie, 41-latek i 23-latek, chcieli wykorzystać okazję, jednak nie wzięli pod uwagę okoliczności, że po drugiej stronie ulicy mieści się posterunek policji, którego funkcjonariusze z zaciekawieniem obserwowali dziwne zachowanie dwójki mężczyzn. Kiedy zauważyli, że jeden z nich stara się dostać przez okno do środka, natychmiast wkroczyli do akcji. Niedoszli rabusie zostali zatrzymani. Okazało się, że byli pod wpływem alkoholu, co nie zwalnia ich z odpowiedzialności za swoje działania. Grozi im do pięciu lat pozbawienia wolności.
Pechowi kochankowie
W indonezyjskiej prowincji Aceh (bastion radykalnego islamu) ofiarami grupy rozwścieczonych ortodoksyjnych muzułmanów padł 36-letni nauczyciel Bus i jego kochanka, 28-letnia Jus. Para uprawiała seks w ustronnym miejscu i nie zauważyła zbliżającej się w ich stronę grupy mężczyzn. Wyznawcy Allaha byli oburzeni zachowaniem kochanków. Zmusili ich do przejścia nago przez ulicę, po czym zagonili pod pręgierz i zaczęli bić pałkami. Na szczęście na miejscu pojawiła się policja, która uratowała pechowych kochanków od śmierci. Religijny sąd islamski rozpatrzy, czy kochankowie dopuścili się zdrady małżeńskiej. Jeśli zostanie ona udowodniona, parę czeka publiczna chłosta.
Ślubna donosicielka
Nawet trzy lata więzienia grożą 35-letniemu Markowi W. z Działdowa (woj. warmińsko- mazurskie). Mężczyzna został zatrzymany niedługo po tym, jak do posterunku policji trafiła informacja od jego żony. rozrywka z temid Ą Kobieta, przeglądając odzież męża, znalazła w kieszeniach jego spodni strzykawkę, szklaną lufkę oraz dwa foliowe woreczki wypełnione białym proszkiem i suszem roślinnym. Zaniepokojona znaleziskiem niezwłocznie poinformowała o tym funkcjonariuszy. Testy narkotykowe wykazały, że znalezione substancje to amfetamina i marihuana.
Śmierć dla mordercy
Celowego i masowego morderstwa dopuścił się 41-letni chiński lekarz Zheng Misheng. Do tragicznego zdarzenia doszło w mieście Nanping (południowo- -wschodnie Chiny). Mężczyzna zaatakował idące do szkoły dzieci, ośmioro z nich pozbawił życia, a pięcioro ranił. Wstępne diagnozy wskazywały, że lekarz cierpi na problemy psychiczne, jednak podczas procesu wykazano, że nie ma na to żadnego dowodu. Morderca stwierdził, że chce ponieść odpowiedzialność za swoje czyny, do których pchnął go zawód miłosny oraz bardzo złe traktowanie przez rodzinę byłej partnerki. Chiński sąd skazał Zhenga Mishenga na karę śmierci.
Tajniacy
Do dwóch dwudziestolatek przechodzących jedną z ulic Szczecina podeszło dwóch mężczyzn, którzy przedstawili się jako policjanci i poprosili o wylegitymowanie, i okazanie zawartości kieszeni. Kobiety mocno zdziwione takim żądaniem, okazały dokumenty i zażądały tego samego od rzekomych funkcjonariuszy w cywilnym ubraniu. Mężczyźni powiedzieli, że są bardzo tajnymi funkcjonariuszami i nie mogą im okazać legitymacji. Po chwili dodali, że jeśli nie otrzymają od kobiet 6 zł, będą musieli wypisać im mandat… Rzekomi tajniacy odeszli na chwilę, wykorzystały to dwudziestolatki i zadzwoniły na posterunek policji. Na miejscu szybko pojawił się radiowóz i oszuści zostali zatrzymani. Policjanci musieli poczekać, aż delikwenci wytrzeźwieją, a wtedy przedstawiono im zarzuty przywłaszczenia funkcji publicznej (art. 227 k.k.), za co grozi kara grzywny, ograniczenia wolności albo roku więzienia.
Przemoc wobec białych
W miejscowości oddalonej o 200 km od Bużumbury – stolicy Burundi (państwo w środkowej Afryce) dziesięciu napastników, uzbrojonych w strzelby i granaty, pozbawiło życia 5-letniego chłopca, jego matkę i dziadka. Chłopczyk i kobieta byli albinosami i to był główny powód zamordowania ich. Obojgu poodcinano kończyny, chłopcu wyłupano oczy, a kobiecie odcięto piersi. Dziadek, który stanął w obronie córki i wnuka, też został zamordowany. Jego zwłoki zostawiono w spokoju, ponieważ nie był albinosem. Do zabójstw albinosów w Afryce dochodzi dlatego, że istnieje przesąd, iż części ciała tych ludzi mają magiczną moc i zapewniają powodzenie. Wierzenia te umacniają szamani. Mało tego, w tamtych regionach funkcjonuje nielegalny rynek części ciał albinosów, gdzie można kupić różne części ciała.
Instruktor gwałciciel
Instruktor nauki jazdy – Wojciech P. został oskarżony w 2006 roku o to, że po lekcji podstępem zwabił swoją kursantkę do jednego z pomieszczeń ośrodka i tam ją zgwałcił. Dwudziestolatka była w takim szoku, że początkowo nikogo nie poinformowała o zajściu. Rodzinie opowiedziała o tym co ją spotkało dopiero wtedy, gdy jej siostra chciała pójść na kurs prawa jazdy do tej samej szkoły. Sprawa trafiła do prokuratury. Mężczyzna od początku nie przyznawał się do winy. W tej sprawie odbyły się dwa procesy. W pierwszym gwałciciel został uniewinniony, w drugim (po rozpatrzeniu dodatkowej opinii psychologa) sąd w Suwałkach (woj. podlaskie) uwierzył kobiecie. Mężczyzna został skazany na dwa lata więzienia w zawieszeniu i wypłatę poszkodowanej 10 tys. zł zadośćuczynienia.


