Humor z Temidą    

 
 

      Bieżący numer      

 
Detektyw - okładka
 

  Wydanie Specjalne  

 
Detektyw - Wydanie Specjalne - okładka

Detektyw 12/2009

2009-11-17

OD REDAKCJI

 LECZENIE GANGRENY PUDREM

Krzysztof Kilijanek

W połowie października policjanci z lubelskiej drogówki wpadli na niecodzienny pomysł w walce z drogowymi piratami – ukryli fotoradar w koszu na śmiecie i ustawili go przy jednej z głównych arterii w tym mieście. Efekt przeszedł najśmielsze oczekiwania: zakamuflowane urządzenie przez weekend „ustrzeliło” ponad 1300 kierowców, którzy w tym miejscu przekroczyli dozwoloną prędkość. Większość jechała 20-30 km/h ponad to, co dopuszczały przepisy. Posypały się mandaty. Czytaj więcej>>


MILIONY W SZWAJCARSKIM BANKU

PIELĘGNIARKA

Jeremi Kostecki

Pod dużym stołem z surowego, sosnowego drewna leżały zwłoki trzech osób, o których można było na pierwszy rzut oka powiedzieć, że umarły wiele lat temu. Trzy czaszki obciągnięte były skórą, ale pozbawione mięśni i jakby szczerzyły zęby w upiornym uśmiechu. Materiał ubrań był mocno zniszczony i pokryty grubą warstwą pyłu, ale można było wywnioskować, że ubrania oblekają już tylko gołe kości. Ci, co tu leżeli, nie żyli zapewne od pięciu do dziesięciu lat. Młodzi policjanci nie umieli sobie z tym wszystkim poradzić, zawiadomili oficera dyżurnego w swoim komisariacie, a ten powiadomił komendę rejonową. To była robota dla fachowców i to nie byle jakich.  

ZŁOŚLIWY GUZ

W SZPONACH SZALEŃSTWA

Jarosław Szklarek

Szaleńcza strzelanina trwała ponad dziewięćdziesiąt minut. Zabił czternastu ludzi, a trzydziestu dwóch ciężko ranił. Wcześniej zamordował swoją matkę i żonę. Przed masakrą napisał: Powstrzymajcie mnie. Mój mózg nie pracuje normalnie.  

 


MAFIA ZE WSCHODU

SYNDYKAT ZBRODNI cz.II/II

Halina Głowacka

Największym przedsięwzięciem gangu był opisywany w poprzednim odcinku „napad stulecia” na gdański urząd pocztowy. Zdobycie tak wielkich pieniędzy było możliwe jedynie dzięki współdziałaniu z jednym z konwojentów, który zgodził się na współpracę z gangsterami. Rzecz jasna nie robił tego za darmo. Z ustaleń prowadzących śledztwo wynikało, że miał za to dostać jedną dziesiątą łupu. Aby nie padł na niego cień podejrzenia, bandyci mieli lekko zranić go w głowę, bo wydawało im się, że to będzie najlepsze alibi dla informatora.


PODSŁUCHANA ROZMOWA

 ZABÓJSTWO ZA KARĘ

 Jerzy Blaszyński

Zawahała się, gdy powiedział przez domofon, w jakiej sprawie przychodzi. Ale na krótko – po chwili usłyszał brzęczyk zwalniający blokadę zamka drzwi klatki schodowej. Idąc po schodach, namacał w kieszeni kurtki trzonek młotka. Żeby móc od razu zaatakować.

 


NA POLOWANIU

GŁUPI JELEŃ

Dariusz Gizak

Myśliwi to najczęściej ludzie majętni, o wysokiej pozycji społecznej, a poczynania takich osób zawsze wywołują zawiść i negatywne komentarze. Swoją rolę w Polsce odegrała także przeszłość, kiedy łowiectwem „bawili” się w znakomitej większości dygnitarze partyjni. Czytaj więcej>>

 

 


BLATNA MUZYKA

NA MELINIE I W „SZUFLADZIE” cz.I/II

Stanisław Milewski

Szemrany czy szurany? * Filuci wyższego stopnia * Cynk – abceng – abzeichen * Wśród sztamaków w sitwie * Tyrać to może cham i traktor * Święty Antoni złodziei chroni * Ich kodeksy i akademie * Chodzenie na zarobek * Złodziej razem z prostytutką * Robota na mokro * Kradzież słów na gastroli * Dintojra, czyli sąd * Zapuścić żurawia do żeberka * Gesty, mrugnięcia, westchnienia * Z ferajny do literatury


ZDZICZAŁY LUMP

ANATOMIA ZABIJANIA

Halina Kurowska

Okropnie bolała go głowa, czuł jeszcze kaca po wczorajszym pijaństwie. Nawet widok zamordowanego, nieznanego wcześniej mężczyzny, którego poznał zaledwie kilka minut wcześniej nie wzbudził w nim żadnych wyrzutów sumienia. Wręcz przeciwnie: wziął do ręki nóż, jeszcze raz kucnął nad denatem i przystąpił do realizacji swoich zbrodniczych eksperymentów. Chciał zaspokoić swoją ciekawość.


PRZEKLĘTA POSESJA

OPERACJA ARDENY

Konrad Szymalak

Państwo Rita i Herman Mayer, emerytowani obywatele Niemiec, kupili na terenie belgijskich Ardenów niewielką posesję. Drewniany, położony w lesie, wzorowany na myśliwskim dom. Do jego renowacji został zatrudniony przedsiębiorca budowlany z Liege, Jean- -Marc C. Zaciszne miejsce sprzyjało jednak dziwnym wydarzeniom.


ZAWODOWCY W AKCJI

DIAMENTOWY SEZAM

Antoni Szmytkowski

Byli wybitnymi specjalistami w swoim fachu. Jeden był urodzonym złodziejem, drugi ekspertem od systemów alarmowych, trzeci jak mało kto znał się na zamkach, czwarty potrafił dorobić każdy, nawet najbardziej skomplikowany klucz. Mimo to wpadli. Jak wielu przed nimi „przejechali” się na śmieciach, a w szczególności na taśmie klejącej, rachunku ze sklepu i niedojedzonej kanapce z salami…


Ponadto w numerze:

ROZRYWKA Z TEMIDĄ: NIEUDANA KRADZIEŻ

ZAGADKA KRYMINALNA: PECHOWY ROGACZ

Ilustracje: Jacek Rupiński